Komisja Wenecka uznała, że należy zagwarantować, aby “prezydent niezwłocznie odbierał ślubowanie od sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez Sejm, nie roszcząc sobie prawa do kontroli procedury wyborczej”.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
Zarekomendowała, aby w przypadku, gdy prezydent odmawia odebrania ślubowania od sędziego wybranego przez Sejm lub opóźnia to, uniemożliwiając w ten sposób ukończenie zwykłej procedury składania ślubowania, dopuszczono możliwość dopełnienia aktu ślubowania bez fizycznego udziału prezydenta.
Opinia bez znaczenia prawnego
O komentarz do opinii KW portal Niezależna.pl zwrócił się do specjalizującej się w prawie międzynarodowym i konstytucyjnym prof. Genowefy Grabowskiej.
- Walor prawny opinii Komisji Weneckiej jest praktycznie żaden, dlatego, że to nie jest ani wyrok sądu, który by kogokolwiek do czegokolwiek zobowiązywał, ani nie jest to interpretacja konstytucji. Komisja Wenecka nie jest upoważniona do interpretacji polskiej konstytucji i do oceny działania polskich organów. To jest po prostu ekspertyza
- zaznaczyła prof. Grabowska.
Prawnik zwróciła uwagę na tempo prac Komisji Weneckiej w tej sprawie, wskazując, że “eksperci zaproszeni do jej przygotowania zwykle w podobnych sprawach pracują bardzo długo”.
Określenie przez KW ślubowania kandydata na sędziego TK wobec prezydenta jako akt wyłącznie ceremonialny nazwała błędem. - W polskim prawie ślubowanie nie jest aktem wyłącznie ceremonialnym, ale aktem wywołującym chyba najistotniejszy dla przyszłego sędziego skutek prawny. Ślubowanie otwiera drogę sędziemu do rozpoczęcia orzekania. Bez ślubowania nie będzie dopuszczony do orzekania, bo dopiero po jego złożeniu nawiązuje się stosunek służbowy. I wtedy dopiero sędzia dostaje przydział spraw, jest włączony w skład sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Bez tego nie jest on po prostu sędziom czynnym. Jest tylko osobą wybraną na stanowisko sędziego przez Sejm - tłumaczyła.
- Komisja Wenecka pisząc o statusie ceremonialnym zaczyna minimalizować rolę prezydenta i sięga do śmiesznych moim zdaniem zarzutów, że na przykład sama konstytucja nie ustanawia wymogu ślubowania, że wymóg ślubowania wynika z ustawy. To są takie rzeczy, które pozwalają jej powiedzieć, że ślubowanie ma znaczenie ceremonialne. Podchodząc do tego w ten sposób, Komisja Wenecka obnaża swoje podejście do polskich procedur - oceniła nasza rozmówczyni.
Sprzeczności w opinii KW
Zwróciła uwagę, na twierdzenie zawarte w opinii KW, mówiące, że prezydent ma obowiązek przyjęcia ślubowania od osoby “prawidłowo wybranej”. - Z tego wniosek, że jeżeli osoba nie jest prawidłowo wybrana, to prezydent powinien tego obowiązku nie wykonać. Natomiast nieco później KW zmienia zdanie i mówi, że ocena, czy taka osoba jest prawidłowo wybrana, czy nie, nie należy do prezydenta i powinien to sprawdzić Sejm - wyliczała prof. Grabowska.
- I tu KW już idzie za daleko, bo usiłuje interpretować art. 126 konstytucji (który mówi o tym, że prezydent jest strażnikiem konstytucji). A tego Komisji Weneckiej jest robić niewolno, ponieważ ona jest - jak wcześniej mówiłam - tylko organem eksperckim, który nie wydaje wyroków i nie interpretuje konstytucji. W związku z tym nie powinniśmy się specjalnie tą opinią przejmować, bo powtarza ona jedynie te argumenty, które od miesiąca, bez przerwy powtarza grupa prawników i polityków opcji obecnie rządzącej - podkreśliła.
Rząd będzie próbował to wykorzystać
Odnosząc się do ryzyka ataku na Trybunał Konstytucyjny pod pretekstem podniesionym w opinii KW o rzekomym “przywracaniu praworządności”, prof. Grabowska przyznała, że jej zdaniem “tego typu argument bardzo ochoczo podchwyci obecny rząd i będzie usiłował zrobić to, czego nie zdołał zrobić we wrześniu, czyli wprowadzić do Trybunału Konstytucyjnego swoich sędziów”. - Tylko takie rozumowanie jest oparte na zupełnie niewłaściwych podstawach. Tego robić nie wolno. Bo jeżeli przyszły sędzia został nieprawidłowo wybrany, jeżeli w procesie wyboru są ewidentne usterki, to jak prezydent miałby przyjąć ślubowanie, dla świętego spokoju? Czy w innych podobnych sytuacjach też powinniśmy przymykać oczy na kryteria? Byłoby to otworzenie drogi dla bezprawia - oceniła.
- Komisja mówi, że to nie prezydent powinien sprawdzać, bo ta kompetencja nie jest zapisana ani w konstytucji, ani w ustawie. Okazuje się, że eksperci, którzy nawet nie przytaczają tutaj, nie rozprawiają się z podejściem do tego kryterium, wymienionego wśród kryteriów obowiązujących kandydatów na sędziów do TK - radzą, żeby to wszystko pominąć, że to nie jest istotne. Ważne, żeby Trybunał działał. I rzekomo z troski o ciągłość działania Trybunału trzeba natychmiast wprowadzić sędziów wybranych przez Sejm
- wskazała.
Przypomniała, że “Komisja Wenecka przez ponad rok, kiedy w końcu 2024 i na początku 2025 roku zwolniły się cztery miejsca w Trybunale Konstytucyjnym” nie podejmowała żadnych działań. - Przez ponad rok Sejm nie wszczął procedury obsadzenia konkretnych, kolejnych miejsc i Trybunał musiał funkcjonować w liczbie 11 sędziów. Wtedy Komisja Wenecka nie widziała, że nie ma zapewnionej ciągłości w funkcjonowaniu? Wtedy nie było żadnej reakcji, a teraz jest alarm, że niedopuszczenie tych sędziów, którzy nie zostali zaprzysiężeni, to jest wstrzymanie ciągłości prac Trybunału Konstytucyjnego - podsumowała prof. Genowefa Grabowska.
W opublikowanej we wtorek opinii Komisja Wenecka stwierdziła m.in., że kwestia sporu o ślubowanie "stanowi element utrzymującego się od dłuższego czasu problemu instytucjonalnego, dotyczącego składu i funkcjonowania TK". Zaleciła, by w tej sytuacji sięgnąć po kryterium "przywracania praworządności". - Działania naprawcze mogą być konieczne dla wykonania wiążących wyroków sądów międzynarodowych, lecz powinny być zgodne z podstawowymi zasadami konstytucji, uzasadnione pilną potrzebą oraz proporcjonalne - podkreślono.
Komisja zaznacza, że "ścisłe przestrzeganie ustawowego wymogu odebrania przysięgi przez prezydenta RP umożliwiłoby mu (…) uniemożliwienie objęcia urzędu przez sędziów prawidłowo wybranych przez Sejm i zniweczyło konstytucyjny podział władz".
Zarekomendowała ponadto, aby w przypadku, gdy prezydent “bezprawnie odmawia odebrania ślubowania” od sędziego wybranego przez Sejm lub opóźnia to, uniemożliwiając w ten sposób ukończenie zwykłej procedury składania ślubowania, dopuszczono możliwość dopełnienia aktu ślubowania bez fizycznego udziału prezydenta.
Zdaniem Komisji, takie rozwiązanie “lepiej chroniłoby konstytucyjny podział władzy i zapobiegało nadużywaniu funkcji ceremonialnej do blokowania funkcjonowania TK".
W opinii przypomniano też o zabezpieczeniu Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wydanym w maju 2026 r. po skardze czwórki osób wybranych do TK w marcu 2026 r. ETPC wydał "zabezpieczenie nakazujące RP zapewnienie, aby jej właściwe władze publiczne powstrzymały się od utrudniania objęcia i wykonywania obowiązków sędziowskich przez sędziów TK wybranych przez Sejm w dniu 13 marca 2026 r.".
Pełnomocnicy skarżących wskazali wówczas, że w świetle zabezpieczenia prezes TK miałby być zobowiązany do dopuszczenia czwórki sędziów do orzekania w TK.
Choć KW zaznacza, że działania naprawcze mają być "zgodne z konstytucją, uzasadnione pilną potrzebą i proporcjonalne", to otwiera to jej opinia otwierać może drogę do siłowego umieszczenia w TK osób niedopuszczonych do orzekania.