W niedzielę 30 marca ruszył nowy program Telewizji Republika. Na "Klub Republiki" zaprosił Adrian Klarenbach oraz jego goście. W nowym publicystycznym programie wystąpili: Urszula Dubejko, Piotr Ikonowicz, Maciej Wąsik, Krzysztof Wąsowski oraz Michał Klimaszewski, jak również publiczność. Widzowie na pewno zapamiętają to, co powiedziała pierwsza z wymienionych.
Była dyrektor Departamentu Funduszu Sprawiedliwości Urszula Dubejko siedziała w areszcie na wniosek prokuratury w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. W programie pojawił się też jej obrońca, adwokat Krzysztof Wąsowski, odnosząc się także do jej sprawy.
Jakby to była sprawiedliwość, to by nie było zemsty. Akurat w przypadku pani dyrektor Dubejko, to wydając się, moim okiem obrończym, że tam naprawdę się nie szuka sprawiedliwości. Tam się szuka zemsty.
– powiedział adwokat Wąsowski.
Dubejko podkreśliła, że wsadzanie urzędników do aresztu już powoduje paraliżujący strach wśród pracujących w administracji publicznej.
Rodzi się taka sytuacja, że urzędnicy zupełnie się paraliżują, teraz każdy będzie bał się wydać choćby złotówkę na uczciwy cel, bo nic nie stoi na przeszkodzie, by za uczciwą pracę urzędniczą trafić do aresztu. To jest krok do paraliżu realizacji zadań publicznych. Z tego co widzę po BIP-ie, kierownictwo departamentu funduszu zmienia się jak w kalejdoskopie, tam nikt nie chce pracować, wszyscy się boją. Dokumenty podpisuje sam pan minister Bodnar.
– stwierdziła.
Wspomniała też o swoim pobycie w areszcie: - To są wspomnienia z kategorii traum. One są zdecydowanie trudne.
"Myślę, że gdybym zaczęła snuć opowieści, zaczęła kłamać, pewnie inaczej wyglądałaby ta sytuacja. Pewnie nie siedziałabym tak długo. Siedziałam 7 miesięcy i widziałam się z synem 3 razy przez szybę. Siedziałam w klatce plastikowej i patrzyłam na dziecko przez szybę i rozmawiałam przez słuchawkę" - mówiła.
Adrian Klarenbach zadał pytanie: skąd w pani tyle optymizmu?
- Jestem pobożną osobą i wierzę, że to doświadczenie miało mnie czegoś nauczyć. To cierpienie jakoś mnie tak ukształtowało, z nadzieją patrzę na przyszłość. Chociaż to przerażające, że ma się perspektywę, że można trafić do więzienia na 25 lat. Już tam byłam i wiem, jak to przerażające. Przez pierwsze 3 miesiące płakałam co wieczór, oddziałowa mi powiedziała, że nie może już patrzeć, że tak płaczę... - odpowiedziała Dubejko.
Jak się siedzi kolejny dzień, kolejny tydzień, jeszcze samemu w celi... Przez 7 miesięcy siedziałam w "jedynce"! Te myśli przychodzą różne, głupie pomysły. Myśl, czy jeszcze zobaczę swoje dziecko, czy mogę się pożegnać z życiem. Były też kryzysowe sytuacje, jak przyglądałam się tym kratom, jak zamontować te spodnie od pidżamy, jak się na nich powiesić. Rozmawiamy o granicznych sytuacjach. Sala była monitorowana cały czas, zarówno cela, jak i toaleta. Czasami były dni, że do nikogo nie powiedziałam ani słowa! Rozumiem tę sytuację, że można powiedzieć "powiem cokolwiek, ale mnie wypuśćcie, powiem co chcecie"
– wskazała pani Urszula.
Do sprawy Urszuli Dubejko wrócił też europoseł Maciej Wąsik, mówiąc jej bezpośrednio: "Dziękuję pani za pani postawę. Przeżyła pani ciężki, wydobywczy areszt, ale nie udało się pani złamać, by złożyła pani fałszywe zeznania". Przypomniał, że on również trafił za kraty po tym, jak został zatrzymany w Pałacu Prezydenckim, czekając na spotkaniu z Andrzejem Dudą.
Wspomniany już mecenas Wąsowski broni również Anny W., która obecnie jest tymczasowo aresztowana. Wąsowski odniósł się do zeznań Pawła Sz., twórcy marki Red is Bad, które omówione zostały w programie "Ściśle Jawne".
"Tam nic nie ma, tam są po prostu zwykłe pomówienia. Weryfikowane przez innych świadków, którzy tego nie potwierdzają. Mimo tego, Anna W. już ósmy tydzień spędza w areszcie, choć powinna być zwolniona ze względu na stan syna" - stwierdził adw. Wąsowski.
Nowy program Telewizji Republika to dynamiczny format, co pokazał już jego pierwszy odcinek. Nad tematami zaproponowanymi przez prowadzącego dyskutują zarówno główni goście, jak również publiczność. W drugiej części programu gościem byli politycy.