W niedzielę prezes Prawa i Sprawiedliwości spotkał się z mieszkańcami Skarżysko-Kamiennej. Część wystąpienia poświęcił działaniom obecnego rządu. Odniósł się m.in. do zmian w aktach stanu cywilnego, które umożliwią wpisywanie małżonków tej samej płci. Zamiast "kobiety" i "mężczyzny" będą określenia "pierwszy małżonek" oraz "drugi małżonek".
"To jest objaw szaleństwa"
– stwierdził.
Mobilizacja na wybory
Skomentował też działania władzy w w obszarze wymiaru sprawiedliwości, które - jego zdaniem - mają doprowadzić do "bezczelnego podporządkowania" sądownictwa rządowi, co może wpłynąć na wybory.
"Wybory mogą uczciwe tylko wtedy, kiedy państwo jest praworządne, jeżeli działają praworządne sądy. Tam, gdzie są one podporządkowane władzy wykonawczej, to wiadomo, kto wygra"
– powiedział.
Jego zdaniem, doprowadzenie do tego, aby nadchodzące wybory były uczciwe, będzie "trudną sprawą". Przypomniał o Ruchu Obrony Wyborów, który funkcjonował podczas wyborów prezydenckich. Wskazał, że działania te będą musiały zostać zintensyfikowane.
"Oni z tego doświadczenia wyciągnęli wnioski. Ten ruch będzie musiał być jeszcze dużo większy, żebyśmy wygrali"
– powiedział.
Z kim PiS może wejść w sojusz?
Prezes PiS mówił też o tym, z kim jego partia może wejść we współpracę. Zaznaczył na wstępie, że o jednym z polityków "nie ma mowy".
"Kto chce zawierać [sojusz] albo głosować na [Grzegorza] Brauna, to głosuje w gruncie rzeczy na Tuska, na Putina. Taka jest prawda. I to jest poza jakimikolwiek wątpliwościami"
– powiedział.
Dodał, że Braun kompromituje Polskę na arenie międzynarodowej, wyklucza współpracę z USA, czyli "wyklucza polskie bezpieczeństwo".
Oznajmił jednak, że z "drugą Konfederacją już można rozmawiać". Krytycznie wypowiedział się jednak o Sławomirze Mentzenie, który - jego zdaniem - głosi "darwinizm społeczny". - Polegający na tym, na przykład, że szkolnictwo ma być płatne [...], służba zdrowia ma być płatna [...] a lasy, sprywatyzowane - wymieniał.
"Na poważnie pozostaje Bosak i jego grupa narodowa. Też się w niektórych sprawach różnimy, ale jak jest sojusz, to się zawsze sojusznicy różnią, musza się porozumieć"
– powiedział.