Prezes PiS Jarosław Kaczyński spotkał się z mieszkańcami Bydgoszczy w ramach akcji "Wygrała Polska". Szef największej partii opozycyjnej mobilizował ludzi, jednocześnie ostrzegając.
- Jeżeli chcemy zwyciężyć, to musimy wiedzieć, dlaczego chcemy zwyciężyć. Chodzi o to, jakie niebezpieczeństwa zawisły nad naszym krajem i jakie trzeba uchylić. A nie da się ich uchylić, jeżeli nie zwyciężymy - rozpoczął Jarosław Kaczyński.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości wymienił niebezpieczeństwo wojny. W jaki sposób można mu zapobiec? "Jest tylko jeden sposób - odstraszenie. A co może odstraszyć agresorów od tysiąclecia? Tylko i wyłącznie siła. Chcę bardzo mocno to podkreślić" - wskazał lider opozycji.
"Róbta co chceta"? To nie przejdzie
Jego zdaniem, redukcja liczebności armii, doprowadziła do tego, że za pierwszych rządów Donalda Tuska planowano obronę na linii Wisły. A później wszystko się zmieniło.
W czasie naszych rządów całkowicie zmieniliśmy sposób podejścia do Sił Zbrojnych. Wydatki muszą być wielokrotne, zakupy wielkie, armia bardzo rozbudowana
– zaznaczył Kaczyński. Jak dodał, sprawa rozbudowy armii to była jego decyzja i dlatego wszedł do rządu.
"Co dzieje się dziś w tej sprawie? Dziś w tej sprawie mamy do czynienia z deklaracją kontynuacji, ale tylko z deklaracją. Wszystko jest na różny sposób obcinane, ograniczane" - mówił prezes PiS, nie szczędząc krytyki rządzącym. Wskazał na rolę dronów w walce, jak również odniósł się do ostatniego incydentu w Polsce:
To, że po Polsce mógł sobie latać dron, być może szpiegowski, to dowód na to, że w pewnych kwestiach się nawet cofamy.
Ale jest coś jeszcze - chodzi o postawę społeczną dotyczącą obrony Ojczyzny w przypadku zagrożenia.
Potrzebna jest pełna zmiana pedagogiki społecznej. Zasada, którą rzucał Owsiak - róbta co chceta - nie może być przyjęta.
– zauważył Kaczyński.