Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Iustitia szykuje skok na KRS. "Od zawsze chodziło im wyłącznie o własne kariery"

Stowarzyszenie „Iustitia”, które przez lata podważało legalność i decyzje Krajowej Rady Sądownictwa, teraz samo chce obsadzić organ swoimi działaczami. Aby tego dokonać, planują wymusić na prezesach sądów nieprzewidziane żadnymi przepisami przeprowadzenie wyborów. – Mamy do czynienia z działaniem bezprawnym, którego celem jest zamaskowanie skoku na KRS i przejęcia kontroli nad kadrami sądownictwa. To są mentalni bolszewicy i doskonale pasuje do nich powiedzenie Józefa Stalina, że „kadry decydują o wszystkim” – powiedział „GPC” sędzia Łukasz Piebiak, komentując ten pomysł. Z kolei prof. Ryszard Piotrowski wskazuje, że rozwiązania proponowane przez Iustitię podważają narrację o tzw. neosędziach.

12 maja br. kończy się kadencja Krajowej Rady Sądownictwa (KRS). Na biurku prezydenta znajduje się nowelizacja ustawy dotycząca tego organu i sposobu wybierania do niego członków, której podpisania domagają się minister Waldemar Żurek oraz środowiska mu przychylne.

Jednak w razie odmowy ze strony głowy państwa przygotowywany jest scenariusz alternatywny, o którym skrajnie upolitycznione Stowarzyszenie Sędziów „Iustitia” poinformowało w specjalnej uchwale. Okazuje się, że ludzie, którzy przez lata podważali legalność i decyzje KRS, teraz sami chcą do niej kandydować.

Iustitia chce przejąć KRS, którą przez lata uznawała za nielegalną

„Polscy sędziowie nie mogą i nie będą uchylać się od odpowiedzialności za dalsze losy Rady, która ma być gwarantem prawa do niezależnego sądu dla wszystkich obywateli”

– czytamy w oświadczeniu Stowarzyszenia „Iustitia”, które w przeszłości surowo zabraniało swoim członkom jakkolwiek angażować się w wybory do KRS.

W dalszej części uchwały wskazano, że w przypadku, jeśli prezydent zawetuje projekt nowelizacji ustawy o Radzie, wówczas prezesi sądów, wbrew obowiązującym przepisom, będą zobligowani do przeprowadzenia wyborów, które wyłonią kandydatów do KRS. Rola Sejmu zostanie natomiast sprowadzona do roli notariusza i zamiast sam wskazywać tychże członków, będzie on miał za zadanie jedynie potwierdzić „wybór do Rady tych sędziów, którzy uzyskają wcześniej najwyższe poparcie”. „Nadzwyczajne Zebranie Delegatów Stowarzyszenia Sędziów Polskich »Iustitia« apeluje zatem do wszystkich członków naszego Stowarzyszenia o powszechny udział w wyborach do KRS, które zostaną przeprowadzone w całej Polsce przez prezesów sądów” – wskazano w uchwale.

Do tego pomysłu odniósł się już m.in. minister Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP, który w obszernym wpisie w mediach społecznościowych podkreślił, iż propozycje tego środowiska są sprzeczne z konstytucją i obowiązującym prawem, a także przypomniał, że Sejm „wybiera”, a nie „potwierdza” członków sędziowskich KRS.

Dodał również, że nielegalne wybory przeprowadzane przez prezesów sądów mogą być formą nacisków na sędziów. „Sędziowie, którzy w głosowaniu nie wezmą udziału, będą mogli podlegać sankcjom oraz szykanom w swoim sądzie, bo przecież ich przełożony, wskazany przez ministra Żurka, będzie pilnował, by plebiscyt odbył się z jak najwyższą frekwencją. Procedura ta bardziej będzie przypominać raczej komunistyczne niż demokratyczne wybory” – wskazał Bogucki.

„Od zawsze chodziło im wyłącznie o własne kariery”

„Codzienna” o komentarz do całej sprawy poprosiła dr. Łukasza Piebiaka, sędziego oraz prezesa Stowarzyszenia Prawnicy dla Polski, którego zapytaliśmy, jak ocenia pomysły Iustitii.

– To środowisko od dłuższego czasu wysyłało sygnały, że próbuje znaleźć sposób na przejęcie kontroli nad KRS, czyli nad kadrami polskiego sądownictwa. Gdy po wyborach prezydenckich stało się jasne, że tej kontroli nie da się przejąć drogą legislacyjną, było oczywiste, że podejmą próbę obsadzenia KRS swoimi ludźmi, jednocześnie wynajdując jakiekolwiek uzasadnienie, dlaczego tyle lat przez nich kwestionowana Rada miałaby nagle zostać uznana za legalną. W związku z tym wymyślono rozwiązanie, w którym to oni wybiorą sędziów, a parlament jedynie ich przyklepie

– mówi nam sędzia Piebiak.

– Przypominam, że w przeszłości podejmowali uchwały zakazujące członkom Iustitii udziału w procedurze wyboru do KRS, a sędziów wyrzucano ze Stowarzyszenia za sam fakt podpisania list poparcia. Dziś zaprzeczają wszystkiemu, co głosili przez osiem lat, maskując to frazesami o „przywracaniu demokracji”. Przyznam, że nic mnie w tej sytuacji nie zaskakuje. Byłem wiceprezesem Iustitii, znam tych ludzi i wiem, że od zawsze chodziło im wyłącznie o własne kariery, diety, a także poszerzanie wpływów – dodał sędzia Piebiak. Nasz rozmówca podkreślił również, że „jeżeli chodzi o sam techniczny proces, to jest on całkowicie pozaprawny” – ustawa Prawo o ustroju sądów powszechnych jasno określa zakres kompetencji zgromadzeń sędziów. Nie obejmuje on wyłaniania kandydatów do KRS. W związku z tym prezesi sądów oraz osoby nielegalnie pełniące te funkcje z woli ministra Bodnara, a następnie ministra Żurka, podejmując działania mające uwiarygodnić ten skok na KRS, co najmniej narażają się na odpowiedzialność dyscyplinarną, a być może także na odpowiedzialność karną – podkreśla prezes Stowarzyszenia Prawnicy dla Polski.

Możliwe konsekwencje przejęcia KRS, a później TK

Naszego rozmówcę zapytaliśmy też, czy możliwy jest scenariusz, o którym coraz częściej słyszy się nieoficjalnie, zakładający, że nowy skład KRS podważy uchwały Rady z poprzednich dwóch kadencji, a Trybunał Konstytucyjny, w którym wakaty chce obsadzić koalicja 13 grudnia i zdobyć w kolejnych kilkunastu miesiącach w organie większość, orzeknie, iż dotychczasowa ustawa o KRS była niezgodna z konstytucją, co w konsekwencji miałoby uderzyć w tysiące sędziów powołanych na mocy tychże przepisów. – Ten hipotetyczny scenariusz uważam za prawdopodobny. Przeanalizowałem projekt tzw. ustawy o przywracaniu praworządności i jeden z przepisów tego projektu stanowi, że wszystkie uchwały wydane przez rzekomo wadliwą KRS zostaną podważone niezależnie od tego, czy prezydent powołał te osoby na stanowiska, czy też odmówił, czy umieścił je w zamrażarce. Ale jeżeli nawet TK włączy się w to i orzeknie, że np. ustawa o KRS była niezgodna z konstytucją, to nadal nie będą mogli podważyć nominacji sędziowskich, bo prerogatywa prezydencka jest wyraźnie zapisana w konstytucji. Osoba powołana na urząd sędziego przez pana prezydenta jest sędzią i nie ma możliwości podważenia tego – powiedział „Codziennej” sędzia Łukasz Piebiak.

Neosędziami są tylko ci, którzy nie odpowiadają Iustitii

Swoją opinią podzielił się z nami także prof. Ryszard Piotrowski, autorytet w zakresie prawa.

– Propozycje zawarte w uchwale zakładają, że w razie niepodpisania przez prezydenta nowelizacji ustawy o KRS należy w praktyce nie respektować obowiązujących przepisów, zgodnie z którymi sędziowskich członków Rady wybiera Sejm. Od dawna stoję na stanowisku, że przepisy te są sprzeczne z konstytucją, jednak zostały one zaakceptowane przez Trybunał Konstytucyjny i dopóki nie zostaną zmienione, nie można przyjmować, że po prostu nie obowiązują

–  powiedział nam prof. Piotrowski.

– Cała koncepcja opiera się na dwóch filarach. Po pierwsze, wybory mieliby organizować prezesi sądów, co nie ma żadnych podstaw prawnych. Ustawa nie przewiduje w tym zakresie żadnych kompetencji prezesów poza tymi, które zostały wprost wskazane. Oznacza to świadome naruszanie obowiązującego prawa. Po drugie, zakłada się, że Sejm zaakceptuje wybór dokonany przez samych sędziów, choć również na to brak podstaw ustawowych – dodaje.

– Co więcej, taka akceptacja oznaczałaby zastosowanie tej samej ustawy, na podstawie której powołano KRS przez lata krytykowaną i uznawaną za źródło tzw. neosędziów. Jeśli nie dojdzie do zmiany prawa, to czym sędziowie powołani z udziałem nowej KRS mają się różnić od poprzednich? Jedyną różnicą będzie to, że w procesie uczestniczył Sejm, w którym większość ma koalicja obecnie rządząca. W efekcie cała konstrukcja neosędziów sprowadza się do tezy, że neosędziami są ci, w których powołaniu „my” nie uczestniczyliśmy. Taka logika nie ma żadnego sensu – podkreśla ekspert.

Czytaj więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie"!

Źródło: Gazeta Polska Codziennie, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane