Adwokat zasłynęła działaniami wymierzonymi w rząd PiS w ramach inicjatywy Wolne Sądy i walką o tzw. praworządność. W grudniu 2023 r. portal Niezależna.pl ujawnił treść korespondencji na słynnej grupie "Wejście".
"Błogosławieństwo rządu"
O planach powierzenia Sylwii Gregorczyk-Abram funkcji RPO poinformowała Wirtualna Polska. Informacje o możliwym jej starcie potwierdziło dwóch rozmówców portalu zbliżonych do obozu rządzącego. Adwokat miała potwierdzić w zamkniętym gronie, że będzie kandydować na RPO. Ma mieć również "błogosławieństwo" rządu. Sama zainteresowana nie chciała komentować sprawy.
Pod koniec marca Sylwia Gregorczyk-Abram podczas konferencji prasowej zaprezentowała raport podległej sobie komisji, która miała wyjaśnić rzekome "mechanizmy represji wobec organizacji społeczeństwa obywatelskiego oraz działaczy społecznych w latach 2015 -2023". Nasz reporter zapytał Gregorczyk-Abram w trakcie briefingu, dlaczego znalazła się w grupie "Wejście".
Pani Sylwio, dlaczego pani znalazła się na grupie „Wejście”, gdzie mówiono o nielegalnych działaniach, rzeczach gorszych niż w stanie wojennym? To dotyczyło mediów publicznych. Ile osób liczyła ta grupa, jaki był jej cel?
– pytał.
Gregorczyk-Abram odparła: "Ja już myślałam, że pan redaktor nie zapyta. Pan redaktor mnie pyta za każdym razem. To jest nasza mała tradycja".
Jak pan kiedyś nie zapyta, to ja się zacznę martwić, że coś w TV Republika się stało. To nieprawda, żebym była w grudniu 2023 r. w siedzibie PAP. Jedyna grupa „Wejście”, jaką kojarzę, to grupa pana Mateckiego
– stwierdziła.
Przypomnijmy, że w korespondencji grupy padło stwierdzenie, że ktoś/coś powinien być "zatrzymany", a przynajmniej "zneutralizowany". Szczególnie oburzający jest jednak następne słowa.
"PAP to przecież obiekt krytyczny. Wiem, że pachnie stanem wojennym ale lepszy krzyk 50 niż dowód na bezsilność władzy”
- napisał jeden z uczestników "Wejścia", prawdopodobnie Juliusz Kaszyński.
Odpowiada mu Gregorczyk-Abram: "Niestety PAP nie jest infrastruktura krytyczna" (pisownia oryginalna).