Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Gdy pizza wygrywa z konstytucją. Katarzyna Gójska o potrzebie stanowczych działań wobec bezprawia

Wybór Karola Nawrockiego dla wielu osób był nadzieją na bardziej odważną i aktywną prezydenturę. To prawda, że zintensyfikowano używanie weta, ale to wobec wyzwań stojących przed Polską stanowczo za mało.

Rozpędzenie sędziego Dariusza Łubowskiego było wejściem na kolejny poziom bezprawia – dokonano zamachu na niezależną władzę sądowniczą, bez silenia się na propagandowe alibi, czyli opowieść o tzw. neosędziach. Jasne było, że ta brutalna i antydemokratyczna władza niezatrzymywana pójdzie dalej. Nie trzeba było długo czekać – napad na budynek KRS, rabunek dokumentów, jakie tylko wpadły w łapy napastników – to już kolejne stadium rozkwitu demokracji walczącej. Jednak podążanie koalicji 13 grudnia torem wyznaczonym instrukcjami pana Bachmanna nie powinno specjalnie dziwić.

Najpierw ów tajemniczy jegomość przykazywał rządowi Tuska osiągnięcie wspaniałej formy demokracji metodami policyjnymi, a po kilkunastu miesiącach dokonał ewaluacji efektów pracy grupy władającej Polską i podirytowany domagał się zwiększenia tempa działań. Ono właśnie następuje. Na konferencji prasowej po akcji w Krajowej Radzie Sądownictwa prezes Jarosław Kaczyński mówił o tym, że jest zawiedziony brakiem działań różnych osób i instytucji.

Rzeczywiście trudno nie patrzeć z niepokojem na ciszę wokół tej sprawy. Wielką determinacją wykazali się posłowie Prawa i Sprawiedliwości, którzy mimo gróźb relacjonowali to bezprecedensowe wydarzenie. Republika, dzięki wsparciu Widzów, mogła je pokazywać i komentować na gorąco. Dzięki temu to, co miało być ukryte przed opinią publiczną, stało się dostępne. Pół roku temu Polacy wybrali prezydenta, który zapowiadał zakończenie pochodu bezprawia. Czy ktoś potrafi wskazać działania Kancelarii Prezydenta Nawrockiego w tej sprawie? Działania, a nie wpisy w mediach społecznościowych, nie kilka ogólnych zdań rzuconych przy okazji konferencji prasowej czy wywiadu. Słyszymy, że sprawę miał pilotować szef KPRP. Miał trzymać rękę na pulsie, miał być w kontakcie itp. No i co z tego wynika dla naszej demokracji? Nic dobrego, bo w obliczu braku pomysłu na działania ofensywne, a być może w obliczu obaw przed takimi działaniami, demokracja walcząca – ta, która miała być zatrzymana – w najlepsze się rozpędza. W czasie prezydentury Dudy słyszeliśmy, że nic się nie da zrobić. Bezprawie szło taranem, a obywatele byli karmieni wzniosłymi słowami o tym, że może kiedyś, w przyszłości, ktoś wyciągnie konsekwencje. Wybór Karola Nawrockiego dla wielu osób był nadzieją na bardziej odważną i aktywną prezydenturę. To prawda, że zintensyfikowano używanie weta, ale to wobec wyzwań stojących przed Polską stanowczo za mało. Żarty się skończyły, naprawdę osunęliśmy się na poziom kryptodyktatury, a sędzia, który o tym wprost powiedział na oczach całej Polski, został poddany szykanom. Czy to wywołało reakcję Kancelarii Prezydenta? Jaką? Smutna prawda jest taka, że w owych dniach szef KPRP z większym zaangażowaniem przeżywał dzień pizzy niż groźby ministra sprawiedliwości pod adresem niezależnego sędziego, który stanął w obronie porządku konstytucyjnego Polski (nie żartuję – proszę prześledzić wpisy ministra w mediach społecznościowych).

Źródło: Gazeta Polska

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane