Od jakiegoś czasu paliwa na stacjach mocno drożały. Po tym, jak opozycja zaczęła wywierać presję, rząd zareagował pakietem regulacji, który obejmuje ustalanie maksymalnych cen benzyny i oleju napędowego, obniżkę akcyzy oraz obniżony do 8 procent VAT na paliwa - obowiązujący do końca kwietnia.
W piątek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,19 zł, benzyny 98 – 6,80 zł, a oleju napędowego – 7,64 zł. To realna ulga dla milionów kierowców. Ale nie dla wszystkich.
2,5 miliona kierowców pominiętych
Polska Izba Gazu Płynnego zaapelowała we wtorek o objęcie obniżką VAT również autogazu LPG. Jej zdaniem pominięcie tego paliwa uderza w około 2,5–3 miliony kierowców, którzy zdecydowali się na instalację gazową często właśnie dlatego, że LPG był tańszy i bardziej ekonomiczny. Teraz, gdy benzyna objęta jest regulacjami cenowymi, a LPG nie, ta ekonomiczna kalkulacja zaczyna się chwiać.
Wiceminister energii Konrad Wojnarowski zapytany o sprawę w Polskim Radiu 24 był ostrożny. Przyznał, że resort monitoruje sytuację i jest w kontakcie z branżą. Ale konkretnej obietnicy nie złożył.
- Na dzisiaj, jeśli chodzi o gaz, nie są planowane zmiany - powiedział wiceminister, dodając że jeśli w najbliższych dniach coś się zmieni z punktu widzenia rynkowego czy gospodarczego, rząd "będzie się starał reagować".
Minister energii Miłosz Motyka zadeklarował z kolei otwartość na dialog z branżą. Wyjaśnił, że pakiet osłonowy objął przede wszystkim paliwa, które są obecnie najdroższe, i nie wykluczył kolejnych działań. Konkretów jednak nie podał.
Kierowcy czują się potraktowani niesprawiedliwie
Dla kierowców jeżdżących na gaz te odpowiedzi brzmią jak wymówki. Decyzja o instalacji LPG to często inwestycja rzędu kilku tysięcy złotych, podejmowana z myślą o oszczędnościach na paliwie. Teraz okazuje się, że gdy rząd decyduje się pomagać kierowcom, ta grupa po prostu wypada z tego grona. Argument, że LPG nie jest obecnie najdroższy, niewiele zmienia w odczuciu tych, którzy codziennie tankują na stacji i widzą, że ich sąsiedzi z benzyniakiem korzystają z regulacji cenowych, a oni nie.