W sobotę w Warszawie przed Trybunałem Konstytucyjnym odbyła się manifestacja poparcia dla sędziów TK, zorganizowana przez Kluby „Gazety Polskiej”. Protestujący głośno wykrzyczeli sprzeciw wobec zmian w Trybunale, jakie zapowiadała koalicja rządząca. Wśród uczestników protestu byli politycy PiS, m.in. prezes partii Jarosław Kaczyński.
O weekendową demonstrację pytany był w Telewizji Republika poseł PiS Przemysław Czarnek. Przyznał, że „wydarzenie przed Trybunałem Konstytucyjnym musi być cykliczne”.
- Zobaczyliśmy siłę, która może odzyskiwać wolność dla Polaków. To siła, która może obronić Trybunał Konstytucyjny i Narodowy Bank Polski. Tej siły rząd Donalda Tuska się boi. Z TK i NBP będzie im teraz o wiele trudniej, bo nie mają już elementu zaskoczenia. Dlatego oddalają w czasie uchwałę ws. Trybunału Konstytucyjnego
- wskazał były minister edukacji i nauki.
- Za to właśnie wielkie podziękowania dla uczestników, podziękowania dla Klubów „Gazety Polskiej”. Dla wszystkich, którzy byli przed TK w sobotę. Pokazaliśmy, że wolni Polacy trzymają się razem - zwracał się.
Czarnek wskazał, że obok TK, zostały jeszcze dwa „centralne, konstytucyjne organy państwa, które nie są podporządkowane rządowi Tuska, stanowiąc jednocześnie ostoję demokracji”.
- To Narodowy Bank Polski i oczywiście prezydent Polski. To organy, która blokują rządzących w zapędach całkowitego zawładnięcia wolności Polaków
- podkreślił były szef MEiN.
Tusk u Scholza i Macrona
Polityk pytany o poniedziałkowe rozmowy premiera Donalda Tuska w Paryżu i Berlinie, przyznał:
„udał się do miejsc, z których zawiaduje się całą Unią Europejską, bo cała administracja brukselska jest dziś niemiecko-francuska. W tych dwóch stolicach premier, który kierowałby się polską racją stanu, podniósłby kwestie blokady ukraińskiego zboża i produktów rolnych, blokowanych dalej środków europejskich i czy reparacji od Niemiec za szkody wyrządzone w trakcie II wojny światowej”.
Poddał jednak w wątpliwość, że „którakolwiek z rozmów odbyła się na którykolwiek z tych tematów”.