Tzw. ustawa medialna to niekończąca się opowieść. Choć na samym początku 2024 roku, Bogdan Zdrojewski (KO), szef sejmowej komisji kultury i środków przekazu przekonywał, jakoby "założenia dot. dużej ustawy medialnej są gotowe; 2024 rok – to ten czas, kiedy wejdzie ona w życie, pojawi się w pierwszej połowie tego roku", nic w tym kierunku nie ruszyło.
Co z ustawą medialną?
Dziś, w Polskim Radiu 24, pytanie dotyczące prac nad ustawę usłyszała Karolina Pawliczak, posłanka Platformy Obywatelskiej.
Wyraźnie zaskoczona, wypaliła: "na pewno trzeba to zrobić".
Na uwagę prowadzącego rozmowę, że mijają już dwa lata [rządów tejże ekipy - red. dop.], Pawliczak odparła nad wyraz "błyskotliwie": "przyznam jeszcze, że zmieniła się sytuacja geopolityczna, jeśli chodzi o nasz kraj".
Zapytana o to, jaki związek ma nieprzygotowanie projektu z sytuacją zewnętrzną, posłanka zapędziła się w kozi róg, mówiąc o... przegranej Rafała Trzaskowskiego.
Wierzyliśmy, że będziemy mieli prezydenta z naszego obozu demokratycznego - Rafała Trzaskowskiego, który przyjmie określone założenia, ustawy.
– stwierdziła.
Tu jednak ponownie spotkała się z kontrą ze strony dziennikarza. Prowadzący rozmowę stwierdził, że nawet gdyby Trzaskowski za dwa tygodnie miał zostać prezydentem Polski - nie miałby czegoś podpisać. Z uwagi na brak projektu tejże ustawy.
Na pewno byłyby zupełnie inne warunki, jeżeli chodzi o nasze działania. Natomiast trzeba działać w tym wymiarze - tak, aby zmienić coś więcej. [...] Projekt powstanie na pewno, bo takie założenia są, ale nie ukrywam, że Pan Nawrocki... Założenia były inne, jeśli chodzi o prezydenta.
– brnęła.
Co z ustawą medialną⁉️🔥
— jachcy🇵🇱 (@jachcy) July 29, 2025
➡️Zmieniła się sytuacja geopolityczna, jeśli chodzi o nasz kraj🫣 xDDDDDD pic.twitter.com/9vm98UUBoJ