Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Cenckiewicz pod prąd narracji polskiej prawicy ws. wyborów na Węgrzech. "To był błąd"

Węgierska lekcja powinna zostać przeanalizowana przez prawicę na różnych płaszczyznach - ocenił w niedzielę wieczorem szef BBN Sławomir Cenckiewicz, komentując częściowe wyniki wyborów na Węgrzech.

Cenckiewicz nawiązał do wpisu na X posła Prawa i Sprawiedliwości Janusza Kowalskiego, który zamieścił wspólne zdjęcie z premierem Węgier Viktorem Orbanem. „Dziękuję za wspieranie przez lata Polski. Nigdy tego nie zapomnimy!” - podpisał je.

Inne zdanie w tej sprawie ma szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

„Był sojusznikiem Polski jedynie w rozgrywce z kosmopolitami i centralistami w UE oraz w kwestii migracji. To było ważne, ale za mało. Poza tym jedynie pogłębiał sprzeczności - inna percepcja zagrożeń rosyjskich, różnice w postrzeganiu sojuszu północnoatlantyckiego (o roli Węgrów we wspólnocie wywiadu powstaną kiedyś studia), zupełnie niezgodna z naszymi interesami polityka energetyczna (ostatnie wyczyny i wyprawa Mola na rynek serbski w konsultacji z Rosją), pogrzebanie idei Trójmorza…!” - napisał Cenckiewicz

Jak przypomniał, "nagrania rozmów węgierskiego premiera i szefa MSZ z (Władimirem) Putinem i (Siergiejem) Ławrowem ujawnione ostatnio (zdobyte być może przez jeden z wywiadów) są tego wszystkiego egzemplifikacją".

"Relatywizacja tego na polskiej prawicy antyrosyjskiej była błędem (delikatnie mówiąc). Może przynajmniej lustracja nastanie na Węgrzech i inna polityka archiwalna”

- dodał Cenckiewicz.

Według niego „generalnie węgierska lekcja powinna zostać przeanalizowana przez prawicę na różnych płaszczyznach - od kwestii rzeczywistej jakości tego "sojuszu" po problem zaangażowania zachodnich kosmopolitów i środków w zmianę na Węgrzech, jako zapowiedzi tego co będzie u nas w 2027 r., by utrzymać (premiera, Donalda) Tuska z (szefem MON, Władysławem) Kosiniakiem (Kamyszem) i (marszałkiem Sejmu, Włodzimierzem) Czarzastym przy władzy!”.

„Rok 2023 był pod tym względem jedynie zabawą!”

- ocenił szef BBN.

 

Po podliczeniu ponad 90 proc. głosów, Tisza zdobyła 138 miejsc w 199-osobowym węgierskim parlamencie, uzyskując większość potrzebną do zmiany konstytucji.

Źródło: niezalezna.pl, X

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej