Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polityka

Bodnar wysyła list do Hołowni. Już nawet jego koalicjanci mówią: "To krzyk rozpaczy"

- Jestem niezwykle zadziwiony tym, co zrobił minister Bodnar, dlatego że minister Bodnar jako znakomity prawnik doskonale wie, jaki jest proces stwierdzenia czy potwierdzania ważności wyborów prezydenckich. (…) Dzisiaj raczej to przypomina jakiś krzyk rozpaczy, który nie ma żadnego uzasadnienia prawnego - tak ostatnie działania Adama Bodnara ocenia Mirosław Suchoń z Polski 2050.

Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Adam Bodnar w czwartek poinformował, że skierował list do marszałka Sejmu Szymona Hołowni, w którym poinformował go o nieprawidłowościach i wątpliwościach prawnych” w procedurze rozpoznania protestów wyborczych i stwierdzenia ważności wyborów prezydenckich.

Reklama

Joanna Miziołek, dziennikarka "Wprost", analizując ten ruch ministra oraz inne medialne doniesienia przyznała, ze "cały aparat państwa cały czas próbuje nie doprowadzić do zaprzysiężenia Karola Nawrockiego".

- Są realne naciski na marszałka, żeby jednak do tego zaprzysiężenia nie doszło - podkreśliła.

Morawiecki: Smutek ogarnia

Zapytany o list Bodnara na piątkowej konferencji prasowej Mateusz Morawiecki powiedział, że „jest to obraz rozpaczy i kompletnej degradacji pana Bodnara”.

- Widać wyraźnie, że już czują, że nie będą w stanie zapobiec nielegalnymi metodami zaprzysiężeniu Karola Nawrockiego na prezydenta i imają się każdej możliwej metody, żeby tylko ten proces opóźnić, spowodować, że on nie będzie wielkim świętem narodowym, tylko będzie jakąś uroczystością, co do której oni mają wątpliwości

- powiedział były premier.

Dodał, że to „żenada i naprawdę smutek ogarnia, jak patrzy się na to, co robi Bodnar z Giertychem i Tuskiem w tej sprawie”.

Suchoń: Krzyk rozpaczy

Ruch Bodnara krytycznie oceniają już nie tylko komentatorzy i opozycja, ale także koalicjanci rządu Tuska.

- Jestem niezwykle zadziwiony tym, co zrobił minister Bodnar, dlatego że minister Bodnar jako znakomity prawnik doskonale wie, jaki jest proces stwierdzenia czy potwierdzania ważności wyborów prezydenckich. (…) Dzisiaj raczej to przypomina jakiś krzyk rozpaczy, który nie ma żadnego uzasadnienia prawnego. Bardzo bym chciał, żeby minister Bodnar wytłumaczył obywatelom, co to ma osiągnąć, jakie są mechanizmy prawne, które umożliwiają, jakie są przepisy prawa, które umożliwiają listem ministra Bodnara do marszałka wstrzymać, nie wiem, zaprzysiężenie

- oceniał w Polsat News Mirosław Suchoń z Polski 2050.

Źródło: niezalezna.pl, PAP, 300polityka.pl
Reklama