O godz. 19 zamknięto lokale wyborcze - członkowie komisji liczą teraz oddane głosy. Po przeliczeniu 15 proc. głosów, TISZA uzyskała 47,8 proc. poparcia, zaś Fidesz-KDNP - 43,6 proc.
O wyborach parlamentarnych na Węgrzech i znaczeniu ich werdyktu dla Polski mówił w Telewizji Republika Mariusz Błaszczak, szef klubu parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość.
- Powinniśmy funkcjonować z Węgrami, z premierem Viktorem Orbanem, by przeciwstawić się tendencjom centralizującym Unię Europejską. Dziś Unia Europejska jest zdominowana przez Niemcy. Pakt migracyjny, tęczowa ideologia, religia klimatyczna… To wszystko trzeba odrzucić - wskazywał.
- Niestety, od 2023 roku rząd Donalda Tuska wprowadza te polityki. Rząd premiera Orbana się temu opiera. Gdyby w przyszłym roku doszło do zmiany władzy we Francji i tę władzę przejęliby konserwatyści, zatrzymany zostanie proces rujnujący Europę - mówił.
I dalej: „żeby to wszystko zatrzymać, potrzebny jest w Polsce „Tuskexit”. A w tym kontekście ważne jest to, co dziś dzieje się na Węgrzech. Trzymamy kciuki za premiera Orbana, choć oczywiście różnimy się, gdy idzie o relacje z Rosją. My uważamy, że Rosja zagraża bezpieczeństwu Polski”.
- Zabójczy dla Polski jest sojusz niemiecko-rosyjski. Żeby temu przeciwidziałać, musimy budować relacje w naszej części Europy. W związku z tym takie formaty jak Trójmorze, grupa Wyszehradzka, B9 to te miejsca, w których powinniśmy być aktywni. Musimy odbudować relacje w Europie Środkowej, bo one są kluczowe dla niepodległości naszej ojczyzny
- podnosił Błaszczak.