W poniedziałek były premier Mateusz Morawiecki spotka się z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Rozmowa ma dotyczyć stowarzyszenia, które założył pierwszy z wymienionych, a które rozpoczęło dyskusję na temat możliwego rozłamu w największej partii opozycyjnej.
Jak mówił na antenie Telewizji Republika europoseł PiS Adam Bielan, jego zdaniem w centrali ugrupowania istnieją obawy, że stowarzyszenie może być pierwszym krokiem do założenia własnej partii przez Morawieckiego. - Te obawy trzeba rozwiać i wydaje mi się, że jest sposób na to, żeby takie obawy rozwiać, dlatego jest potrzebna bezpośrednia rozmowa - powiedział.
Bielan stwierdził, że PiS bez Morawieckiego i jego grupy byłoby słabsze. - Będzie miało większy kłopot, żeby wygrać w wyborach parlamentarnych i odsunąć od władzy Tuska, będziemy po prostu osłabieni i zrobię wszystko, żeby do rozłamu nie doszło. Jestem po rozmowach, długich, z panem prezesem, rozmawiałem też z Mateuszem Morawieckim i jestem przekonany, że do tego rozłamu nie dojdzie - oznajmił.
Polityk oznajmił, że z jego informacji wewnątrz koalicji rządzącej wynika, że premier Donald Tusk "przeżył bardzo boleśnie" porażkę z PiS w poprzednich wyborach. - Zrobi dziś wszystko, żeby pokonać PiS. Stąd jego prace, żeby stworzyć jak najszerszą listę koalicji rządowej - powiedział.
"I to nie może być tak, że Tusk zdobędzie 35-36 proc., a PiS będzie na poziomie 22-23 proc., po rozłamie. To by oznaczało, że Tusk będzie mieć samodzielną większość przy takich wynikach, więc nie sądzę, żeby to było korzystne rozwiązanie dla Polski"
– oznajmił.
Mówiąc o potencjalnym koalicjancie PiS po wyborach zaznaczył, że "nie ma możliwości rządzenia z Grzegorzem Braunem". - To będzie koszmar, jeszcze większy niż rządy z Giertychem i z Lepperem. On jest całkowicie niestabilny. Jego poglądy są w dużej mierze dla nas nie akceptowalne - powiedział.
"Żeby były stabilne rządy w Polsce po wyborach parlamentarnych musi być jak najlepszy wynik Prawa i Sprawiedliwości. Nawet jeżeli nie będziemy mieć samodzielnej większości, to musimy mieć na tyle duży klub, żeby tę większość móc z innymi, mniejszymi, partnerami koalicyjnymi zbudować i żeby ona była stabilna - nie tylko względem personalnym, ale również programowym"
– podkreślił.
Bielan zaznaczył, że "do wyboru jest bardzo dużo czasu". - Mniej więcej w tym samym momencie, w którym dzisiaj znajdujemy się przed konstytucyjnym terminem wyborów parlamentarnych w Polsce na Węgrzech odbyły się wybory europejskie i wówczas Fidesz je wygrał 15 punktami różnicy [...] Półtora roku później Tisza wygrywa 16 punktami różnicy [...] więc to przekonujące zwycięstwo polskiej prawicy, Prawa i Sprawiedliwości, jest bardzo możliwe. Szczególnie przy tak fatalnych rządach. Tusk będzie już u władzy 11 lat. Będzie podobnie zużyty jak Wiktor Orban - dodał.