Od wyniku zależy, czy 14 marca Angela Merkel (CDU) będzie mogła zostać ponownie wybrana w Bundestagu na kanclerz Niemiec, na swą czwartą kadencję.
W referendum uwzględnione będą głosy, które drogą pocztową dotarły do zarządu SPD najpóźniej do godz. 24.00 w piątek. W sobotę zacznie się liczenie głosów, a wynik ma zostać podany w niedzielę rano, w berlińskiej centrali SPD. Do udziału w referendum uprawnionych było ponad 460 tysięcy członków partii.
Gdyby większość członków SPD wypowiedziała się przeciwko "wielkiej koalicji" z partiami chadeckimi, Niemcy mogą czekać nowe wybory. Kanclerz Merkel dała jasno do zrozumienia, że sceptycznie podchodzi do mniejszościowego rządu CDU/CSU. Chadecja obsadziłaby co prawda w takim rządzie wszystkie resorty, ale dla każdej ustawy musiałaby zabiegać w Bundestagu o poparcie opozycji. Ponadto - jak wskazuje agencja dpa - Merkel mogłaby w każdej chwili zostać odwołana w rezultacie konstruktywnego wotum nieufności.
Także szef bawarskiej CSU Horst Seehofer jest przeciwny tworzeniu rządu mniejszościowego. Uważa, że jeśli SPD nie zaakceptuje koalicji z chadecją, należy rozpisać nowe wybory.