Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Areszt wobec Ziobry utrzymany w mocy. „Polityczna decyzja ubrana w pozór orzeczenia”

- Nie było to rozstrzygnięcie procesowe, ale polityczna decyzja ubrana w pozór orzeczenia - stwierdził były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, komentując utrzymanie w mocy przez Sąd Okręgowy w Warszawie tymczasowego aresztowania wobec niego. Zdaniem polityka PiS, to, co wydarzyło się przed sądem "potwierdza polityczny charakter tej sprawy".

- Decyzja o utrzymaniu tymczasowego aresztowania została podjęta jeszcze przed rozpoczęciem posiedzenia. Dzisiejsze postępowanie miało wyłącznie charakter fasadowy i dostarczyło konkretnych przykładów nadużyć oraz podwójnych standardów - twierdzi Ziobro. W opublikowanym oświadczeniu były minister sprawiedliwości wskazał na trzy główne zastrzeżenia dotyczące przebiegu postępowania.

Pierwsze dotyczyło składu orzekającego. Jak podkreślił, jego obrońcy złożyli wniosek o wyłączenie jednej z sędziów, argumentując, że wcześniej brała ona udział w rozpoznawaniu sprawy dotyczącej tymczasowego aresztowania Marcina Romanowskiego, opartej – według obrony – na tym samym materiale dowodowym i tych samych zarzutach. Ziobro zwrócił uwagę, że wcześniej w analogicznych okolicznościach inna sędzia została wyłączona od rozpoznania sprawy.

"Nie chodzi tu zatem o bezstronną ocenę przesłanek procesowych, lecz o utrzymanie określonego składu orzekającego mimo istnienia oczywistych podstaw do jego wyłączenia. Taka praktyka rodzi poważne podejrzenie instrumentalnego kształtowania składu sądu pod z góry założony efekt, tj. rozstrzygnięcie, którego jawnie oczekuje dzisiejsza władza polityczna. W praktyce oznacza to podporządkowanie gwarancji bezstronności sądu politycznie pożądanemu rezultatowi. Takie działanie uderza w samą istotę rzetelnego procesu i czyni gwarancje procesowe jedynie pozorem"

– stwierdził.

Drugim zarzutem były okoliczności dotyczące sędziego referenta. Polityk PiS wskazał, że sędzia ten niedawno otrzymał przedłużenie delegacji do Sądu Okręgowego w Warszawie decyzją ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Ziobro wypowiedzi Żurka na jego temat i wskazał, że Prokurator Generalny występuje jako oskarżyciel posiłkowy w postępowaniu dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Ziobro podkreślił, że stwarza to konflikt interesów i powinno stanowić podstawę do wyłączenia sędziego.

"W razie uchylenia postanowienia o moim areszcie dalsza delegacja tego sędziego do Sądu Okręgowego mogłaby przecież zostać przez ministra Żurka natychmiast cofnięta. Sposób, w jaki minister Żurek traktował sędziów wydających orzeczenia nie po myśli obecnej władzy - choćby sędziego Łubowskiego - tylko uprawdopodabniał taki scenariusz"

– zaznaczył.

Trzecia grupa zastrzeżeń dotyczyła przebiegu samego posiedzenia. Ziobro podkreślił, że sąd oddalił wszystkie wnioski formalne i dowodowe zgłoszone przez obronę. W jego ocenie czas, jaki upłynął od zakończenia wielogodzinnego posiedzenia do wydania rozstrzygnięcia, nie pozwalał na rzetelną analizę przedstawionych argumentów. Jak wskazuje, że decyzja sądu została podjęta wcześniej, a postępowanie miało jedynie formalny charakter.

"Nie było to rozstrzygnięcie procesowe, ale polityczna decyzja ubrana w pozór orzeczenia"

– oznajmił.

Ziobro podtrzymał również stanowisko, że prowadzone wobec niego postępowanie ma charakter polityczny. Stwierdził, że zarzuty stawiane mu przez prokuraturę są bezpodstawne i sfabrykowane oraz stanowią element politycznej zemsty. 

"Jestem osobą, której stawiane są fałszywe, sfabrykowane zarzuty. Nie domagam się żadnego szczególnego traktowania. Domagam się jedynie prawa do uczciwego procesu przed bezstronnym sądem. Dziś to prawo zostało mi po raz kolejny odebrane"

– oświadczył.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka