W niedzielny poranek na trasie kolejowej Warszawa-Dęblin mogło dojść do tragedii. Maszynista wyhamował pociąg tuż przed wielką wyrwą w torach. Dzień wcześniej policja otrzymała zgłoszenie o eksplozji w tamtym rejonie.
Drugie niebezpieczne zdarzenie miało miejsce w niedzielny wieczór. Między stacjami Puławy Azoty a Puławy Chemia pociąg relacji Świnoujście-Rzeszów, z blisko 500 pasażerami, został zmuszony do awaryjnego zatrzymania. Powodem był brak trakcji na jednym z odcinków linii kolejowej.
- Rosyjski trop wydaje się oczywisty. Szereg aktów sabotażu, dokonywanych nie tylko w Polsce, ale też w innych krajach, potwierdza sposób działania rosyjskich służb - komentował sprawę w rozmowie z portalem Niezalezna.pl, płk. Marek Utracki, były wiceszef Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW).
Opozycja zwraca się do prezydenta
Opozycja chce konkretnych działań od władz. Nie mowa już tylko o głosach przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości czy Konfederacji. Tego samego zdania jest przewodniczący partii Razem Adrian Zandberg.
"Myślę, że to jest dokładnie ten moment, w którym powinniśmy spotkać się na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego i porozmawiać za zamkniętymi drzwiami o tym, co zrobić, żeby ochrona kontrwywiadowcza w Polsce była bardziej szczelna"
– powiedział w rozmowie z RMF FM. Dodał, że jego ugrupowanie wystąpi do prezydenta w tej sprawie jutro.
Budżet dla służb w opłakanym stanie?
Zandberg zwrócił też uwagę, że parlament niebawem będzie przyjmować budżet na kolejny rok. - Są sygnały, nie o wszystkich z nich mogę mówić [...] dotycząće tego, że jeżeli chodzi o budżet Agencji Wywiadu, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, to został on zaprojektowany w taki sposób, który nie pozwoli na wystarczająco sprawne [...] wykonywanie ich zadań - dodał.
"To byłby dobry moment, żeby spotkać się na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego i o tym porozmawiać"
– oznajmił.
Służby odcięte od prezydenta
Warto przypomnieć o niedawnym oświadczeniu prezydenta Karola Nawrockiego, w którym poinformował, że decyzją premiera Donalda Tuska szefowie służb specjalnych mają zakaz spotykania się z nim.
"To niedopuszczalne i groźne dla bezpieczeństwa naszej Ojczyzny"
– stwierdziło wówczas Biuro Bezpieczeństwa Narodowego.
Inni komentujący oceniali wprost, że szef rządu robili politykę kosztem bezpieczeństwa Polaków.