Polska ma stałe interesy
Trawestując słowa XIX-wiecznego brytyjskiego premiera, lorda Palmerstona, Polska nie ma stałych wrogów ani stałych przyjaciół, ma natomiast stałe interesy. To nie egoizm, to racjonalizm.
Trawestując słowa XIX-wiecznego brytyjskiego premiera, lorda Palmerstona, Polska nie ma stałych wrogów ani stałych przyjaciół, ma natomiast stałe interesy. To nie egoizm, to racjonalizm.
Zagłodzony na oczach świata Vincent Lambert jest strasznym symbolem tego, dokąd zmierza nasza cywilizacja. Jest jej męczennikiem, ofiarą najgorszych jej tendencji.
Ruszył 28. sezon Ligi Mistrzów pod tym szyldem, w sumie to 65. turniej, który wyłoni najlepszą klubową ekipę Starego Kontynentu. Na 1. rundzie kwalifikacyjnej zakończył swoją przygodę mistrz Polski z Gliwic, który sprezentował awans faworyzowanej ekipie białoruskiej.
W publicystyce polskiej od kilku lat pojawia się często jako określenie jakiejś wyjątkowo głupiej wypowiedzi polityka czy – szerzej – podjętych przez jakąś siłę polityczną niezbyt dorzecznych działań – mające owe zjawiska deprecjonować określenie: „gang Olsena”. Stanowczo protestuję! Egon Olsen nie był kretynem zdolnym do wymyślenia święta sześciu króli, kłamcą i oszustem opowiadającym o przekopywaniu smoleńskiego pobojowiska na metr w głąb ani roztargnionym przygłupem sygnującym swoje teksty wyborcze jako „Twój Szwab”.
15 lipca 1959 roku, 15-lecie władzy ludowej. „Trybuna Robotnicza” podała trasę przejazdu I sekretarza KC KPZR Nikity Chruszczowa przez Zagórze zapewne po to, aby ludność mogła spontanicznie przywitać Wielkiego Brata. Sowiecka delegacja, której towarzyszył I sekretarz KC PZPR Władysław Gomułka, miała przejechać m.in. ulicą Armii Czerwonej. Nikt nie wiedział, że w nocy, tuż obok posterunku MO – wydawałoby się w miejscu najbardziej bezpiecznym – umieszczono bombę.
Autokompromitacji ciąg dalszy – po mrożących krew w żyłach niczym brazylijska telenowela politycznych zalotach, w których nadobny Leoncio (Grzegorz Schetyna) starał się o rękę przecudnej Isaury (Władysław Kosiniak-Kamysz), okazało się, że piękny Leoncio-Grzegorz dostał kosza – jego wdziękami pogardziła nawet tak stara panna bez posagu jak SLD.
Kolejne zeznania przed sejmową komisją śledczą, tym razem przed komisją ds. VAT, utwierdzają nas w przekonaniu, że Polska za rządów koalicji PO-PSL stała się idealnym miejscem dla europejskiej mafii. Wstrząsające zeznania, które złożył Sławomir Siwy, przewodniczący Związku Zawodowego Celnicy PL, mówiąc o próbach zainteresowania kogokolwiek oczywistymi przestępstwami i stwierdzenie: „Nie udało się nikogo zainteresować. Dochodzi do patologii, które nie byłyby możliwe, gdyby nie czynny udział wysoko postawionych urzędników Ministerstwa Finansów i służby celnej”, nie pozostawia złudzeń.
Siedzę sobie na kanapie i ruszam dużym paluchem u nogi, który wystaje mi przez dziurawą skarpetę, jednocześnie zastanawiając się, jak nie utknąć w bezsensownej dyskusji na temat klimatu. Nietrudno bowiem zauważyć, że w ostatnich latach pojawia się jeszcze bardziej silna polaryzacja w kwestiach związanych ze zmianami klimatycznymi.
Wydarzenia ostatnich dni zdają się potwierdzać smutną prawdę, że większość państw Europy Zachodniej zaakceptowała aneksję Krymu przez Rosję i nie będzie z tego powodu dalej izolować imperium Władimira Putina na arenie międzynarodowej. Nie widząc politycznego oporu, Kreml finalizuje zakrojoną na szeroką skalę operację pod kryptonimem „Białoruś”. Jej celem jest wymazanie tego kraju z mapy Europy.
Szwedzki koncern Ikea, który wyrzucił z pracy polskiego pracownika za „homofobię” i cytowanie Biblii, z katalogu wydawanego w krajach muzułmańskich usunął wizerunki kobiet. To tylko jeden z wielu przykładów podwójnych standardów, jakie stosują wielkie korporacje szczycące się w Polsce walką o „różnorodność”, „wolność” i „tolerancję”.
Polska jest jednym z najdynamiczniej rozwijających się krajów już nie tylko Europy, ale świata. OECD szacuje, że w 2019 r. wzrost PKB Polski wyniesie 4,2 proc., Komisja Europejska prognozuje nawet 4,4 proc. Jeszcze parę lat temu tłumaczono, że rozwój polskiej gospodarki zależy od koniunktury w Niemczech. Tymczasem OECD szacuje, że w 2019 r. wzrost PKB Niemiec wyniesie ledwie 0,7 proc.
Na realne efekty wyboru Ursuli von der Leyen na przewodniczącą Komisji Europejskiej trzeba będzie jeszcze poczekać. Z jednej strony to dla nas sytuacja lepsza, niż gdyby szefem KE miał być Frans Timmermans, z drugiej zaś trzeba pamiętać, że wystąpienie, które miała w PE przed głosowaniem, nie było dla nas korzystne.
Wielką popularnością cieszy się ostatnio aplikacja FaceApp pozwalająca zmienić zdjęcie tak, by pokazywało ono, jak będziemy wyglądali za kilkadziesiąt lat. Efekty są niesamowite, ale... Filtr przerabia fotografie za pomocą sztucznych sieci neuronowych. Pomysł pochodzi od Wireless Lab, firmy zarejestrowanej w Rosji i, co zrozumiałe, działającej w ramach rosyjskiego prawodawstwa.
Grzegorz Schetyna ma problem. Nie wie, jaką przyjąć narrację w sprawie związków partnerskich, a czas nagli. Z jednej strony – co słyszeliśmy na nagraniu ujawnionym przez TVP Info – jego partyjny kolega Rafał Grupiński na warszawskiej Paradzie Równości mówi, że związki zostaną zalegalizowane, jak opozycja wygra wybory, z drugiej – oficjalnie Grzegorz Schetyna stwierdza, że takiego tematu nie będzie w programie szerokiej opozycji.
Zmiany przeprowadzone w Polsce są dopiero na półmetku i bez znaczącej większości nie da się ich skończyć.
Niedawno we Francji odbyły się piłkarskie mistrzostwa świata kobiet. W Polsce przeszły raczej niezauważone, lecz trzeba przyznać, że na Zachodzie cieszyły się sporym zainteresowaniem. Przy tej okazji ze strony niektórych zawodniczek oraz feministek znowu padły pretensje, że to złe, iż piłkarki zarabiają dużo mniej niż piłkarze.
W bieżącym roku media liberalno-lewicowe wykreowały dwie wielkie histerie społeczne: związaną ze śmiercią prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i będącą reakcją na film braci Sekielskich. Osoby oglądające telewizję po morderstwie Adamowicza, działacza lokalnego, miały poczucie, że umarł jakiś przywódca narodu – ktoś w rodzaju króla czy marszałka Piłsudskiego.
Komitet Obrony Plutokracji, znany jako Komitet Obrony Demokracji, postanowił niedawno zamanifestować w Gdańsku ws. Westerplatte, które opozycja traktuje jako kolejne pole bitwy z Prawem i Sprawiedliwością. Media mówiły o kilkudziesięciu osobach, ale to chyba przez grzeczność, bo na zdjęciach doliczyłem się może 20.