Przeciw chamstwu, przeciw cenzurze
Nie ukrywam, że nie jestem fanem tego, co napisał w felietonie dla tygodnika „Sieci” prof. Aleksander Nalaskowski. Naukowiec, pisząc o marszach równości i ideologii LGBT, używał określeń takich jak „tyfus, dżuma, ospa”, „obleśne baby” i wspominał o ludziach „wierzących, że gwałt to znakomita i uprawniona rozrywka”. Zwolennicy tez profesora udowadniają, że pisał o tym, iż ideologia LGBT jest swoistym rodzajem przemocy symbolicznej.