Ducha nie gasić
W 2010 r. mottem patriotycznych spotkań, pochodów i uroczystości, które – kiedy już jasne stawało się, że nie można liczyć ani na uczciwe śledztwo, ani godne upamiętnienie ofiar katastrofy smoleńskiej – stawały się protestami, były towarzyszące nam wszędzie słowa śp. Anny Walentynowicz: „Musimy się na nowo policzyć”. Policzyliśmy się wtedy, policzyliśmy się później. W 2015 r. z tego liczenia doliczyliśmy się prezydentury Andrzeja Dudy i rządu Beaty Szydło. W 2019 r. udało się prawicy dwukrotnie wygrać wybory. Wydaje się jednak, że znów trzeba się policzyć, a może nawet – określić.