Więzień tak polityczny jak sąd bezstronny
Decyzja sędzi Agnieszki Domańskiej o nieprzedłużeniu aresztu Sławomira Nowaka wykracza daleko poza zagadnienie o charakterze prawnym.
Decyzja sędzi Agnieszki Domańskiej o nieprzedłużeniu aresztu Sławomira Nowaka wykracza daleko poza zagadnienie o charakterze prawnym.
Kto gardłuje o nowoczesnym państwie, puszczając jednocześnie oko do sił politycznych, które bronią bezkarności dla korupcji, ten sam lokuje się w skansenie postkomunizmu, i to w dziale z najbardziej szkodliwymi eksponatami.
Na placu przed Stacją Metra „Centrum”, zwaną popularnie „Patelnią”, trwa walka o życie nienarodzonych dzieci. Z jednej strony, „Fundacja Pro-Prawo do życia” zbiera podpisy pod projektem ustawy „Stop aborcji 2021”, z drugiej zaś zwolennicy LGBT i „Strajku Kobiet” usiłują im w tym przeszkodzić. W jaki sposób? Na przykład skarżąc się policjantom na hałas. Z głośników zwolenników życia bowiem odzywa się donośny głos wzywający do podpisania się pod całkowitym zakazem aborcji. W reakcji na to do funkcjonariuszy policji podchodzą zwykle kobiety (niestety- głównie młode) i mówią, że to niedopuszczalny hałas, że to obraża ich uczucia i tym podobne brednie.
Pandemia to czas próby, ujawniający ludzkie postawy. Dziś dwa skrajne przykłady.
Jednego dnia przewodniczący Rady Ekspertów KEP ds. Bioetycznych wydaje oświadczenie dotyczące oceny moralnej szczepionek AstraZeneca i Johnson&Johnson. Drugiego dnia odcina się od tego część członków Rady.
W niedzielę 25 kwietnia Włosi obchodzić będą Święto Wyzwolenia – na pamiątkę wydarzeń z roku 1945. Na niebie Italii pojawią się słynne Frecce Tricolori – samoloty odrzutowe z kolorowym dymem układającym się we włoską flagę, a w całym kraju odbędą się stosowne uroczystości. To jednak w jakiejś mierze także i… polskie święto.
Parę dni temu na portalu Onet.pl ukazał się tekst red. Andrzeja Stankiewicza pt. „Smoleńska Matka Polka. Co Ewa Kopacz robiła w Moskwie?”. Autor przeprowadza analizę wizyty polskiej delegacji w Smoleńsku, na czele z ówczesną minister zdrowia Ewą Kopacz, której zadaniem było patrzeć na ręce Rosjanom podczas sekcji zwłok ofiar katastrofy.
Z dużym rozbawieniem patrzyłem na rozpaczliwe usiłowania Platformy, która przez robienie medialnej afery i skrupulatne badanie majątku prezesa Orlenu Daniela Obajtka chciała za wszelką cenę podnieść swoje notowania i obniżyć notowania PiS.
12 kwietnia pojawił się pierwszy raz na Krakowskim Przedmieściu. Pary prezydenckiej, Marii i Lecha Kaczyńskich, w pałacu już nie było. Trumny z ich ciałami zostały wystawione na widok publiczny po powrocie ze Smoleńska następnego dnia.
Superliga rodziła się ponad dwadzieścia lat, a upadła w trzy dni. Wielcy futbolowego świata wymyślili jak zarobić więcej pieniędzy, ale te pieniądze zaślepiły ich tak bardzo, że ogłosili bunt wcale nie myśląc o konsekwencjach.
Jaki jest Onet – każdy widzi. Histeryczna, skrajnie antyrządowa linia przetykana od czasu do czasu na przykład artykułem o tym, jak ciężko było Niemcom spędzać Wigilie w okupowanej Polsce, bo nie przywieziono im dość szampana.
Włączam internet i słyszę demaskującą analizę ostatnich wydarzeń w Polsce i na świecie. Oto Łukaszenka grozi, że Polska dostanie po mordzie, ponieważ jej przywódcy próbowali obalić go przy pomocy Swiatłany Cichanouskiej, pod wpływem sugestii naszego najważniejszego sojusznika.
W 2019 r. internauci czujnie sygnalizowali, że właśnie dochodzimy do momentu naszej światowej osi czasu, w którym twórcy pierwszej filmowej wersji „Łowcy androidów” umieścili słynną ekranizację prozy Philipa K. Dicka.
Kibice na całym świecie zadają sobie pytanie, co będzie, jak powstanie Superliga kilkunastu najbogatszych klubów, poza strukturami UEFA i FIFA. A historia uczy, co będzie. To sytuacja podobna do tej z połowy wieku XIX w Anglii, gdy istniała już forma rywalizacji polegająca na przepychaniu piłki na pole przeciwnika.
Podpisane w poniedziałkowy wieczór w Tbilisi z udziałem szefa Rady Europejskiej Charles’a Michela porozumienie władz Gruzji i opozycji jest dobrą wiadomością dla świata Zachodu.
Przeciąganie pod kilem było jedną z najbrutalniejszych kar, jakie mogły niegdyś spotkać żeglarza. Nieszczęśnikowi krępowano ręce i nogi, a następnie przeciągano go za pomocą liny z jednej burty na drugą pod dnem statku. W marynarce od dawna kary się nie stosuje, ale to nie oznacza, że całkiem zanikła.
To właśnie w tak szczerze opisanych wątpliwościach dotyczących zmartwychwstania tkwi siła Ewangelii, siła świadectwa Apostołów.
Tusk wypuszczający kilka fejknewsów (podsuniętych już lata temu przez putinowską propagandę) na temat odpowiedzialności Lecha Kaczyńskiego za tę katastrofę i podchwytujący to politycy PO.