Zamiast wyprzedawać, budować na pokolenia
Umowy, które PKN Orlen podpisał m.in. z Saudi Aramco i węgierskim MOL, umacniają pozycję polskiej spółki w Europie Środkowo-Wschodniej. Wpuszczenie Saudów do regionu wypycha zeń Rosjan.
Umowy, które PKN Orlen podpisał m.in. z Saudi Aramco i węgierskim MOL, umacniają pozycję polskiej spółki w Europie Środkowo-Wschodniej. Wpuszczenie Saudów do regionu wypycha zeń Rosjan.
Rezygnacja większości członków Rady Medycznej przy premierze nie jest dobrą wiadomością i miały zapewne na nią wpływ także polityczne emocje. Bezwzględnie wykorzystuje to totalna opozycja. Niemniej słuszne są oczekiwania wobec Zjednoczonej Prawicy bardziej stanowczych działań i przekazu – sama apelowałam do małopolskiej kurator, która publicznie deklarowała brak zaufania do szczepień, by jednoznacznie wycofała się ze swoich słów.
„Gazeta Wyborcza” ogłosiła, że bankrutuje kolejna sieć księgarń. Nie zdziwiłem się. Czy zgadną Państwo, ile ocalało antykwariatów ze starymi książkami w Poznaniu, chlubiącym się największymi manifestacjami lemingów i najbardziej tęczową „rektorką” uniwersytetu? Otóż jeden.
Ależ wiele wysiłku wkłada totalna opozycja i jej totalne w uprawianiu propagandy media, by zakłamać program Polski Ład. Gdy wprowadzano 500 plus też słyszeliśmy, że to katastrofa, głupie rozdawnictwo, że kasa pójdzie na wódkę i darmozjadów. a sam program nic nie jest wart.
Wszystko wskazuje na to, że bieżąca fala pandemii koronawirusa będzie ostatnią, na którą będziemy zwracać uwagę. To dobra wiadomość. Zła jest taka, że koronawirus pozostanie z nami na zawsze. Mimo że wiele krajów przeżywa eksplozję zakażeń, istnieje sporo powodów do optymizmu. Przede wszystkim zjadliwość wirusa słabnie, za to szybciej się on rozprzestrzenia. Masowa zapadalność na lżejszą odmianę choroby, przypominającą przeziębienie, może oznaczać rychłe naturalne nabycie odporności zbiorowej przez całą populację.
Skoro już kiedyś ustaliliśmy, że nawet to, co się dzieje w jakimś odległym i tak naprawdę dla 90 proc. Polaków trudnym do usytuowania na mapie Kazachstanie, jest jednak dla Polski ważne, to może przy okazji porzucimy notorycznie stosowane w prasie sposoby pisania o niespodziewanych wydarzeniach w tych nieznanych Nibylandiach? Bo kiedy trafiają one znienacka na pierwsze strony mediów, następuje wysyp banałów, wśród których z trudem można znaleźć sensowne informacje. Spróbujmy je teraz wspólnie wyłuskać.
Jest kolejna świecka, niezależna Komisja, która ma zbadać skalę skandalu wykorzystywania seksualnego nieletnich. Nie, niestety ta informacja nie dotyczy Polski, a komisję powołał Episkopat Portugalii.
Opozycyjne media wieszczą klęskę obozu niepodległościowego. Bo inflacja, bo podwyżki, bo Polski (Nie)Ład - jak to określają. A do tego Prawo i Sprawiedliwość nie zapobiegło układaniu się Rosji z USA... itp., itd. Tymczasem wpadanie w polityczną melancholię i sondażowa depresje jest czymś irracjonalnym. Nie dajmy się w to wkręcić. Jest wciąż bardzo wiele przesłanek, aby za ponad półtora roku wygrać wybory po raz... ósmy!
Odczuwam coraz większą odrazę wobec niektórych celebrytów charytatywnych. Ich – coraz bardziej wątpliwy – autorytet budowany był wedle precyzyjnych recept, które wykreowali dawni bezpieczniacy.
Nowy rok rozpoczęliśmy z Panem Bogiem. W ubiegłą sobotę na Jasną Górę przybyła XIX Patriotyczna Pielgrzymka Kibiców. Wszystko odbyło się zgodnie z planem. Punktem centralnym była msza św., po której nastąpiło poświęcenie barw. Potem odbyły się niezwykle inspirujące spotkania w sali o. Kordeckiego, krótki koncert Pawła Piekarczyka, wystąpienie naszych rodaków z Wileńszczyzny, których reprezentował szef Wspólnoty Miłosierdzia z Solecznik Tadeusz Romanowski, i rozmowa z prezesem IPN dr. Karolem Nawrockim.
Leszek Balcerowicz ostatni raz urząd ministra finansów przestał pełnić 8 czerwca 2000 r., tego samego dnia przestał być też wiceprezesem Rady Ministrów. W grudniu tego samego roku nie podjął walki o trzecią kadencję przywództwa w Unii Wolności. Kilka tygodni później objął funkcję prezesa Narodowego Banku Polskiego, którą sprawował do 10 stycznia 2007 roku. Potem był już tylko zawodowym autorytetem ekonomicznym dla jednej strony sceny politycznej, dla drugiej pozostając raczej straszakiem i czarnym charakterem czasów transformacji ustrojowej.
Zdarzyło mi się niegdyś na Placu Czerwonym w Moskwie coś dziwnego. Był 1979 r. i między ZSRS a Chinami panowała szorstka przyjaźń, z powodu sporów granicznych, przejawiająca się dla świata „8634 poważnym ostrzeżeniem” ze strony chińskiej pod adresem byłego „Starszego Brata”, który mimo tak oszałamiających sukcesów epoki breżniewowskiej jak podbój walecznych Czechów i prawie-lądowanie na Księżycu jakoś przestał imponować towarzyszom z KPCh.
Moskwa jest bardzo sfrustrowana fiaskiem rozmów z USA i NATO na temat wyznaczenia stref wpływu w Europie. Co więcej, Senat USA wypuścił projekt nowych sankcji wobec Rosji, które rzeczywiście już tym razem są „atomowe”, uderzają bowiem bezpośrednio we Władimira Putina i najważniejszych ministrów oraz ich majątki. A oni akurat mają majątki zgromadzone za granicą, oczywiście nie osobiście, ale pośrednio. Ale Amerykanie pewnie wiedzą, gdzie i jakie.
Mark Twain mawiał, że „kłamstwo obiegnie Ziemię, zanim prawda zdąży włożyć buty”. Niestety doświadczamy tego w naszym medialnym grajdole na co dzień.
W grudniu prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę obniżającą akcyzę na energię elektryczną, paliwa silnikowe, podatek od energii elektrycznej wykorzystywanej przez gospodarstwa domowe oraz podatek od sprzedaży detalicznej paliw.
Przewodniczący klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej Borys Budka zapewnia, że gdy wyprowadzał Bartłomieja Sienkiewicza z Sali Plenarnej Sejmu, nie czuł od niego zapachu alkoholu. Co więcej, nie zauważył nawet, by były koordynator służb specjalnych miał jakiekolwiek problemy motoryczne, charakterystyczne dla stanu po spożyciu.
Końcówka mojej szkoły podstawowej przypadła na fascynujące dla początkującego nastolatka czasy upadku komunizmu.
Konfederacja straciła kolejne konto na Facebooku. Można rzucić w kierunku korwinistów kilka kpin dotyczących „niewidzialnej ręki rynku” i skutków pełnej swobody decyzji podejmowanych przez kapitał. Odpowiedzą, że nie o to przecież w wolnym rynku chodzi.