Chwała Mołdawii!
Wszyscy w wolnym świecie zachwycają się, i słusznie, odwagą i organizacją Ukraińców w wojnie z Moskowią, ale ja chciałem też „upomnieć się” o drugi kraj – Mołdawię.
Wszyscy w wolnym świecie zachwycają się, i słusznie, odwagą i organizacją Ukraińców w wojnie z Moskowią, ale ja chciałem też „upomnieć się” o drugi kraj – Mołdawię.
W Polsce cały czas działa wiele firm związanych z rosyjskim kapitałem powiązanym z Kremlem. Podmioty te (np. cypryjskie spółki inwestujące na Giełdzie Papierów Wartościowych) powinny znaleźć się jak najszybciej na liście sankcji prowadzonej przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Zapewne wielu chce jak najszybciej zapomnieć pełne hipokryzji i cynizmu przemówienie Donalda Tuska na konwencji PO w Radomiu, jego coraz większej obsesji na punkcie PiS i tych obraźliwych słów, i insynuacji pod adresem ludzi, którzy nie ulegają jego kłamliwej retoryce.
Racjonowanie gazu w Niemczech. Tak, dokładnie o tym napisał „Wall Street Journal”, powołując się na źródła w niemieckim rządzie, który ma rozważać takie pomysły w związku z sytuacją, w jakiej znaleźli się Niemcy po latach karmienia Rosji swoimi pieniędzmi w zamian za surowce.
Dziś musimy mieć pewność, że interesy naszego kraju są – na różnych szczeblach: konsula, urzędnika czy ambasadora – w rękach ludzi nieskalanych grą z Kremlem przeciwko Rzeczypospolitej. Każde podejrzenie winno zaowocować eliminacją ze struktur państwa.
Franciszek Morawski, polski generał dywizji i minister wojny w Rządzie Narodowym w czasie powstania listopadowego, poeta, krytyk literacki, tłumacz i dramatopisarz, jakby przeczuwając szykowaną nam przez zaborców germanizację i rusyfikację, ostrzegał: „Depce z wzgardą przodków kości,/Już jest w duszy niewolnikiem,/Nurzy się w błocie podłości,/Kto mówi wrogów językiem”. Mamy sporo powiedzonek i cytatów z klasyki dotyczących języka i nie dziwota, bo przez sto kilkadziesiąt lat tylko jego uporczywie podtrzymywane istnienie świadczyło o przetrwaniu narodu, co w momencie upadku trzech naraz zaborców stało się ważkim argumentem za uznaniem przez świat naszej niepodległości. Czyż może nas dziwić, że kwestia posługiwania się własnym językiem – zakazanym oficjalnie przez ponad 150 lat – stanęła dziś na Ukrainie na ostrzu noża?
Rozmawiałem niedawno z byłym premierem jednego ze znaczących landów w zachodnich Niemczech, którym kierował w czasie, gdy Olaf Scholz był premierem landowego rządu w Hamburgu. Panowie spotykali się regularnie w Bundesracie, dlatego mój rozmówca poznał dość dobrze dzisiejszego kanclerza federalnego. Lekko rozemocjonowany opowiadał, że Scholz nie ma własnych poglądów ani własnej wizji, jest wyłącznie odtwórczy. Stwierdził: „Merkel ma poglądy, Kaczyński ma poglądy – Scholz ich nie ma”. Myślę, że to dość charakterystyczna opinia i chyba w dużej mierze oddająca istotę rzeczy.
Analizę radomskiego występu Donalda Tuska należy rozpocząć od przypomnienia kontekstu, którym jest wojna na Ukrainie i bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa Polski. Wbrew interesom Rosji i Niemiec Polska stała się kluczowym elementem pomocy walczącej Ukrainie i strategicznym zwornikiem bezpieczeństwa wspólnoty transatlantyckiej.
Nim burza rozpędziła festiwal Open’er, lansował się na nim Rafał Trzaskowski. Z mediów społecznościowych dowiemy się jednak, że tylko – jak się wyraził – „słuchał muzy”. Nie dowiemy się za to, czy wziął dla „muzy” urlop z pracy. Impreza zakończyła się skandalem nie z powodu wykorzystania jej do agitacji partyjnej, ale fatalnych błędów organizatorów podczas ewakuacji przed burzą tysięcy uczestników.
Było do przewidzenia, że podręcznik do nowego przedmiotu szkolnego Historia i teraźniejszość wywoła medialną burzę. A gdy napisze go historyk o konserwatywnych poglądach, oczywiste stało się, że praca będzie krytykowana w dwójnasób. Niełatwo merytorycznie krytykować podręcznik Wojciecha Roszkowskiego – wybitnego humanisty, erudyty, historyka, autora kilkudziesięciu publikacji, z bogatym doświadczeniem w pisaniu podręczników do historii.
Profesor nauk prawnych Wojciech Sadurski zaszczycił nas ostatnio „swoją mądrością” na temat sprawy Tomasza Lisa. Na Twitterze wyraził niezadowolenie z zerwania współpracy TOK FM z byłym naczelnym „Newsweeka”. Co tam mobbing, chamskie wyzywanie współpracowników, seksistowskie żarty…
Niemcy. Sklep Lidla. Pierś z kurczaka kosztowała 6 euro/kg – teraz 12 euro. To wzrost o 100 proc. Serek podobny do naszego „wiejskiego” kosztował 0,59 euro, teraz 0,79 euro – to jest wzrost o 33 proc. Ale ponoć tylko w Polsce jest drożyzna.
Przyznam, że opis pewnych wydarzeń w polskiej polityce nie będzie pełny, jeśli do słownika politologów i wszelkich speców zajmujących się analizami, nie wpiszemy nowego terminu: bezdenność.
Elementarne – wybudowane na fundamencie sumienia – poczucie wstydu jest człowiekowi potrzebne. Ratuje go przed upodleniem i pohańbieniem.
Poglądy patriarchy Cyryla na temat wojny w Ukrainie to herezja. Teologowie prawosławni - przynajmniej ta ich część, która niezależna jest od Moskwy - mówią o tym od dawna. Dobrze, że teraz dokładnie to samo powiedział o nich prefekt watykańskiej Dykasterii ds. Jedności Chrześcijan kard. Kurt Koch.
NATO na szczycie w Madrycie pokazało swoją determinację i potęgę. Udowodniło, że jest największą na świecie organizacją obronną. Sojusz powstał 73 lata temu, by obronić Zachód przed Związkiem Sowieckim. Koło się zamknęło. Agresja Federacji Rosyjskiej na Ukrainę spowodowała prawdziwe jego odrodzenie. Podczas szczytu NATO w Madrycie wysłano jednoznaczny sygnał w świat – „Federacja Rosyjska jest najważniejszym i bezpośrednim zagrożeniem dla bezpieczeństwa sojuszników oraz dla pokoju i stabilności w obszarze euroatlantyckim”. Taka ocena jest zawarta w nowej koncepcji strategicznej, najważniejszym dokumencie, ustępującym swoją wagą jedynie traktatowi waszyngtońskiemu, który w 1949 r. powołał do życia sojusz obronny wówczas 12 państw.
Do niedawna kwestię tzw. Obwodu Kaliningradzkiego, który w kontekście wojny na Ukrainie już w niedalekiej przyszłości rysuje się jako teren poniekąd bezpański, poruszały tylko takie oszołomy jak ja, czy inne rusofoby: prof. Grzegorz Górski i b. minister obrony Romuald Szeremietiew, ale ostatnio także b. szef MSW Łotwy Maris Gulbis stwierdził, że NATO gotowe jest do „odbicia” Kaliningradu.
W zeszły czwartek w warszawskim klubie Niebo koncert zagrał białoruski postpunkowy zespół Petlya Pristrastiya (Pętla Uzależnienia). O tej kapeli pisałem już nie tak dawno na łamach papierowej „Gazety Polskiej”, gdy jeden z felietonów poświęciłem analizie pierwszych reakcji rokowych, niezależnych wykonawców z państw Łukaszenki i Putina na rosyjską inwazje na Białoruś. Wówczas obserwacje przyniosły raczej budujące wnioski, muzycy zachowywali się, jak trzeba.