Odpowiedź symetryczna
Kiedy raz się zegnie karku, można potem już jedynie uklęknąć, a w następnej kolejności paść na twarz.
Kiedy raz się zegnie karku, można potem już jedynie uklęknąć, a w następnej kolejności paść na twarz.
Katastrofa ekologiczna na Odrze chwilowo usunęła w cień inne problemy, z którymi musi się zmierzyć Ministerstwo Klimatu. Wśród nich jest i ten mniej widowiskowy, mniej ekscytujący polityków, ale dla polskiej gospodarki bardzo ważny. Chodzi o system kaucyjny, który zgodnie z regulacjami Unii Europejskiej Polska ma wprowadzić. Idea ze wszech miar słuszna: zadbać o to, by opakowania po napojach były w maksymalnym stopniu poddane recyklingowi. Tyle tylko, że forsowane przez resort rozwiązania w zakresie opakowań szklanych mogą nie udoskonalić, ile zniszczyć poprawnie działający system.
4 sierpnia 2022 r. minęła druga rocznica tragicznych wybuchów, które miały miejsce w stolicy Libanu. Trzeba przypomnieć okoliczności gigantycznej eksplozji, która dosłownie rozerwała chyba najpiękniejszą aglomerację całego Bliskiego Wschodu.
Podczas gdy Rosja masakruje kolejnych cywilów na Ukrainie, a większość Rosjan to popiera, kanclerz Niemiec Olaf Scholz wypowiedział się przeciw zakazowi wjazdu do strefy Schengen dla obywateli rosyjskich, bo przecież – jak argumentował – uciekają oni przed Putinem.
Donald Tusk, jego formacja i wspierające ją media zarzucają Zjednoczonej Prawicy język nienawiści. A jakie emocje kierują oni sami w stronę tej koalicji i jej zwolenników? Czy jest to język życzliwości, szacunku i miłości? Od lat demonstrują poczucie wyższości, „lepszości” wobec sympatyków ZP i pogardę wobec nich.
Zaciśnięte pięści, antypatyczny wyraz twarzy, łypiące wokół „wilcze oczy”, spięcie i złość, jakie emanują z całej sylwetki Donalda Tuska – wszystko to znalazło logiczne wyjaśnienie. Te przejawy napięcia i stresu to nie skutek mobilizacji w walce o dobro Polski ani ciężkiej pracy na rzecz rodaków. To furia, nad którą ledwo panuje!
Aleksandr Litwinienko, który pracował w oddziale FSB likwidującym ludzi niewygodnych dla Moskwy, opisywał, że każda zbrodnia przygotowywana jest marketingowo, jak każdy inny wprowadzany na rynek produkt. Ludzie od mokrej roboty to najmniej ważna grupa pracowników FSB.
Tak, wnusiowie tych dwóch wesołych panów, gestapowca i enkawudysty w braterskich objęciach, radzących na jednym z wielu spotkań po wspólnym rozbiorze Polski we wrześniu 1939 r. jak wymordować jej elitę, by nie szkodziła niemiecko-rosyjskiej owocnej współpracy. Oni, rzecz jasna, wolą nie pamiętać tego braterstwa broni, odwołując się raczej do Piotra I i Katarzyny II, dość pokracznie zaszczepiających niemieckie wzorce w państwie-spadkobiercy Ordy. Ale dlaczego my tego nie przypominamy w obliczu coraz bardziej oczywistej dzisiejszej kolaboracji Niemiec i Rosji, które dla nas zawsze kończyło się tragicznie?
Pierwsze doniesienia o martwych rybach, masowo znajdowanych w Odrze w radiowych serwisach wyłapałem jeszcze w lipcu. Każdy tego typu sygnał jest niepokojący – nigdy nie wiadomo, czy będzie jakąś lokalną, nieistotną anomalią, czy zapowiedzią dużej katastrofy ekologicznej. Po kilku dniach wybuchła panika, w olbrzymim stopniu sprowokowana nie przez realne zagrożenie (które, owszem, istniało), a przez media i polityków.
To nie był dobry tydzień dla Kościoła. Media doniosły o kolejnych finansowych nadużyciach kilku księży. I choć niemała część duchownych żyje tak jak wszyscy, a część - szczególnie w biedniejszych diecezjach i na biednych parafiach - z trudem wiąże koniec z końcem - to właśnie takie skandale kształtują oblicze Kościoła w umysłach wielu. I dlatego trzeba dążyć do maksymalnej transparentności finansowej w instytucjach katolickich.
Tragedia, którą żyła cała Polska, gdy śmierć w wyniku wypadku autokaru poniosło 12 naszych rodaków, a kilkunastu zostało ciężko rannych, stała się, niestety, także okazją do wylewu najgorszego szamba. Czytając niektóre komentarze, ciężko było zachować spokój.
W ostatnich tygodniach otrzymałem kilkanaście maili, w których straszy się mnie śmiercią. Przykład pierwszy z brzegu: „Spotka cię ból niewyobrażalny (…) Posiadam broń i wpakuję ci nabój 9mm parabellum w łeb”. Zgłosiłem to na policję, Po tym, jak przed dwoma laty ostrzelano około 80-cioma pociskami (!) filię mojego biura w Nowym Dworze Mazowieckim – ślady kul były widoczne na murze i tablicach informacyjnych – uważam, że nie należy lekceważyć takich sygnałów.
Z siedmiu starożytnych cudów świata została tylko piramida Cheopsa, reszta uległa zniszczeniu przez żywioły, trzęsienia ziemi, pożary lub po prostu upływ czasu. A może zostały zniszczone przez Boga jak wieża Babel, jako przejaw pychy ludzkiej? Tak czy owak, by w ogóle zostać wzniesione, musiały mieć z początku krzepkie fundamenty. Czy współczesne próby wzniesienia nowej wieży Babel, jak europejska federacja, mają jakiekolwiek podłoże, czy są budowane na piasku? W spadku po poprzednich budowniczych dostało nam się jedynie pomieszanie języków, a to kiepski materiał na tak ambitne budowle...
Jest rok 2012, od pięciu lat premierem jest Donald Tusk, a od 2010 r. marszałkiem województwa lubuskiego Elżbieta Polak. 25 czerwca i 9 lipca tegoż roku w kanale żeglugowym Odry koło Wrocławia znaleziono kilkaset kilogramów śniętych ryb.
Jak poinformował rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych, na terytorium Polski został zatrzymany kolejny rosyjski szpieg. Trzeba mieć świadomość, że na jednego zatrzymanego prawdopodobnie przypada co najmniej dziesięciu wykrytych i obserwowanych – tak zawsze działają służby.
Konsumencka panika, w PRL całkiem uzasadniona i dobrze przez wielu zapamiętana, przeżyła swoje czasy, by z pełną mocą już w gospodarce rynkowej wrócić najpierw przed modnymi knajpami i w czasie promocji w supermarketach.
Niemcy są w strachu. Z jednej strony upada właśnie ich pomysł za politykę energetyczną. Wojna na Ukrainie powoduje, że Niemcy muszą żegnać się ze swoim konceptem oparcia europejskiej energetyki na rosyjskim gazie. W efekcie Niemcy mogą utracić swoją przewagę wynikającą z wykorzystania tanich rosyjskich surowców. Z drugiej zaś na horyzoncie majaczy kolejny problem. Chodzi o Chiny.
Skrajna bieda na Madagaskarze i olbrzymie środki finansowe ze strony szeroko rozumianego Zachodu: międzynarodowych instytucji finansowych, orga-nizacji typu UE i ONZ, poszczególnych państw. Pieniądze te znikają. Pomoc jest nieefektywna, korupcja bardzo duża, a dodatkowo często instytucjom zachodnim wystarczy rozliczenie na papierze, nawet jeśli pompy wodne nie działają, a niektóre inwestycje funkcjonują tylko na zdjęciach.