Scenariusz Bachmanna
Mało kto przewidział to, co się teraz dzieje w polskiej polityce. Najbliższy prawdy był zdecydowanie prof. Klaus Bachmann, mieszkający w Polsce niemiecki dziennikarz i politolog.
Mało kto przewidział to, co się teraz dzieje w polskiej polityce. Najbliższy prawdy był zdecydowanie prof. Klaus Bachmann, mieszkający w Polsce niemiecki dziennikarz i politolog.
W ostatnim czasie Rosja przerzuciła kolejną grupę żołnierzy na Białoruś. Część z nich – w bezpośrednie sąsiedztwo granicy z Polską. Tam od dawna są już żołdacy Alaksandra Łukaszenki, którzy prowadzą niekończące się manewry.
Rząd Donalda Tuska próbował przedstawić nielegalny atak na media publiczne jako reformę. W tę bajkę nie wierzy już nawet zagranica.
Przyszły rok to czas kluczowych dla polityki międzynarodowej wyborów. Wiadomo, kto wygra wybory prezydenckie w Rosji, zatem pytanie z nimi związane nie dotyczy personaliów, lecz skali powszechnej mobilizacji do armii, którą na pewno ogłosi Putin.
Rządzący rozumieją zapewne argument siły, gorzej jednak ze zrozumieniem tego, jak działają dziś media. Widać to w sprawach niby małych, a jednak kluczowych – potrafią wprowadzić ochroniarzy do budynków, ale nie umieją przejąć kilku kont TVP na Twitterze.
Wszystko, co obserwowaliśmy w ciągu pierwszych grudniowych dni działania rządu Donalda Tuska, to jedynie uwertura do „symfonii zła”, która zagra w pełni w przyszłym roku.
Błogosławiony jeszcze za życia towarzysz Szymon, jak powszechnie go nazywano, odegrał z Wysokiej Mównicy wesoły skecz.
Nie musimy dokonywać cudów mniemanych jak Wybiórcza, przeprowadzająca „wywiady” z osobami od lat nieżyjącymi, którym „zadawano” odpowiednie pytania, by z najróżniejszych wypowiedzi zmontować pożądane, zgodne z linią gazety „odpowiedzi”. Nam wystarczy zajrzeć do prawdziwego wywiadu Józefa Piłsudskiego, opublikowanego w poprzedniku naszego periodyku, „Gazecie Polskiej” z 25 października 1930 r. Założona przed Powstaniem Listopadowym przez wybitnego publicystę-patriotę Maurycego Mochnackiego, w II RP „Gazeta Polska” odrodziła się jako dziennik kierowany także przez najbardziej patriotyczne kręgi, dość rzec, że ów wywiad przeprowadzał redaktor naczelny Bogusław Miedziński, współtwórca POW, legionista 1 Brygady, szef słynnej „Dwójki” - kontrwywiadu WP, kawaler Virtuti.
Totalna opozycja zbudowała swój image na rzekomym przywiązaniu do praworządności i Konstytucji RP. Od czasu objęcia władzy przez Zjednoczoną Prawicę rozdzierała szaty nad tym, w jaki sposób poniewierany jest najwyższy akt prawny, i zapewniała, że przywróci praworządność w kraju.
Prawie niepostrzeżenie przez polskie media przemknęła wiadomość o tym, że Wschód, czyli Rosja i Białoruś próbowały wpłynąć na wyniki wyborów w Polsce. Myślałem, że zobaczę tę wiadomość jako „jedynkę" w „Wiadomościach” TVP, ale „Wiadomości” tego dnia nie było tak, jak nie było „Teleranka” 13 grudnia 1981. Widocznie przejmowanie mediów publicznych jest ważniejsze, niż informowanie Polaków o szkodliwych dla naszego kraju – i całej Europy – nowych regulacjach imigracyjnych UE i antypolskich działaniach Moskwy i Mińska.
W tych dniach życzę więc Państwu wiary w to, że dopóki oddychamy, zawsze jest nadzieja.
Kiedy poprzedni polski rząd stawiano pod unijnym pręgierzem, słyszeliśmy zwykle, że chodzi o wspólne standardy, które dotyczą wszystkich. Teraz powinna się więc chyba odbyć w europarlamencie poważna debata na temat stanu demokracji w Niemczech.
Władimir Putin powiedział, że Finlandia będzie miała problemy z Rosją, bo wstąpiła do NATO. Prawdę mówiąc, już ma, bo od tygodni trwa atak hybrydowy z użyciem nielegalnych migrantów. Rosyjska FSB używa ludzi do ataku hybrydowego na granice Finlandii, analogicznie jak robił to w 2021 r. Alaksandr Łukaszenka przeciwko Polsce, Litwie i Łotwie.
Dwa lata temu administracja prezydenta Joego Bidena otrzymała zgodę Kongresu, by wydać 7,5 mld dol. na budowę „krajowej sieci ładowarek pojazdów elektrycznych”. 8 grudnia oddano do użytku… pierwszą stację w miasteczku London w stanie Ohio.
Za kilka dni Wigilia. W milionach polskich domów podzielimy się opłatkiem, złożymy sobie życzenia i zasiądziemy do uroczystej wieczerzy, ciesząc się ze wspólnego spędzania świąt Narodzenia Pańskiego.
Starsi pamiętają, że według polityków PO obietnice wyborcze wiążą tylko tych, którzy w nie wierzą. Młodsi nie pamiętali, więc część mogła głosować na PO lub partie satelickie, skuszona atrakcyjnymi zapowiedziami i uspokajana deklaracjami.
Trzeba się przyzwyczaić: opozycja to my, już nie oni. Przez osiem lat przyzwyczailiśmy się, że „opozycja” to był termin zarezerwowany dla przeciwników polskiego rządu. Podkreślam: polskiego – choć ówczesna opozycja powtarzała do znudzenia „rząd PiS”, gdyż nie mogła się pogodzić z wynikami wyborów parlamentarnych i wiedziała, że przymiotnik „polski” w kraju nad Wisłą i Odrą znaczy bardzo dużo. Dzisiaj role się odwróciły.
Gdy rząd Donalda Tuska szykował się do objęcia władzy, niemieckie media szalały. W tygodniku „Der Spiegel” ukazał się skandaliczny artykuł oskarżający Polaków o wykorzystywanie dzieci do niewolniczej pracy po II wojnie światowej, a nawet handel żywym towarem.