Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Adrian Stankowski,
29.11.2018 14:00

Zaproszenie do kolejnego anszlusu

Fryderyk Wielki w swoim testamencie politycznym zalecał skubanie Polski „jak karczocha, listek po listku”. Tę myśl pruskiego króla najwyraźniej musiał przyswoić sobie Władimir Putin. Na razie w stosunku do Ukrainy. Faktyczna blokada Cieśniny Kerczeńskiej oznacza przecież, że Morze Azowskie staje się wewnętrznym akwenem rosyjskim.

Co więcej, ukraińskie tereny nad nim położone muszą obumrzeć, a w konsekwencji wpaść w ręce Rosji. Świat wydał wiele gromkich rezolucji, z których niewiele wynika, być może posunie się nawet do odwołania paru spotkań i kolacji z dzisiejszym imperatorem Rosji, ale nie łudźmy się, władca Kremla osiągnął wszystko, co chciał. Na dzisiaj! Bezsilność świata ma swoje źródła przede wszystkim w upadku etycznym i intelektualnym europejskich elit, zajętych intensywnym kręceniem się wokół własnego pępka, a Niemcy, jedyny silny podmiot w Europie, postanowiły walczyć o niemiecko-rosyjski deal gazowy do ostatniego żywego Ukraińca. Władimir Putin powinien więc podzielić się swoimi ostatnimi sukcesami z Angelą Merkel, bo to ona swoim postępowaniem wystosowała rosyjskiemu satrapie zaproszenie na papierze czerpanym do kolejnych anszlusów.

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE