Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz Łysiak
09.03.2026 23:56

Wyklęci – Niezłomni

Proces „wyklinania”, zakłamywania, zacierania pamięci był i wciąż jest elementem akcji wyniszczania żołnierzy podziemia niepodległościowego oraz wspierających ich ludzi.

Miałem ostatnio okazję spotkać się z pewną starszą, niezmiernie miłą i patriotycznie zaangażowaną panią, która powiedziała mi, że już nie może słuchać o tym, że Żołnierze Wyklęci nadal są nazywani „wyklętymi”. Dodała, że przecież wolna Polska już im przywróciła i przywraca pamięć, szacunek, cześć. A my ciągle, nawet poruszani dobrymi intencjami, nazywamy ich wyklętymi. Już lata temu zresztą, widząc ten problem, zaczęto używać terminu „Żołnierze Niezłomni”, który traktuje się wymiennie z terminem „Żołnierze Wyklęci”. W słowie „wyklęty” moim zdaniem jest jednak zawarta ważna część pamięci o bohaterach antykomunistycznego oporu w Polsce po 1944/1945 roku. Przenosi nas bowiem myślą także w sposób działania sprawców i przypomina, że proces „wyklinania”, zakłamywania, zacierania pamięci był elementem akcji wyniszczania żołnierzy podziemia niepodległościowego oraz wspierających ich ludzi. Ubecy zresztą komunikowali to czasem Żołnierzom Wyklętym wprost w czasie przesłuchań, mówiąc, iż dążą nie tylko do fizycznej likwidacji, ale też do zatarcia pamięci i zniszczenia dobrego wizerunku. Stąd artykuły w prasie o walkach z „bandami”, stąd kłamstwa i manipulacje, które szły w parze ze śledztwami prowadzonymi brutalnymi metodami, a wreszcie zabijanie i chowanie ciał w taki sposób, żeby nikt ich potem nie znalazł, nie otoczył grobów pamięcią, opieką i czcią. Z tego względu warto mówić o nich nadal „wyklęci”, szczególnie że będąca obecnie u władzy lewica próbuje na powrót proces wyklinania uruchomić. To wcale nie jest zakończona historia, nie możemy „zamknąć drzwi” – tak mniej więcej odpowiedziałem miłej pani na jej wątpliwości. To, co dla środowiska patriotycznego wydaje się już „załatwione”, gdyż od lat czcimy Żołnierzy Wyklętych/Niezłomnych, składamy kwiaty czy bierzemy udział w biegach Tropem Wilczym, to wcale załatwione nie jest. Walka o pamięć trwa. 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej