„Jacek Murański. Postać znana” – ta wypowiedź z kampanii przed drugą turą wyborów będzie najważniejszym cytatem tego roku. Mam wrażenie, że w żadnym momencie ostatnich lat Donald Tusk nie pokazał się tak niepoważny i nierozumiejący otaczającego go świata. Murański rzeczywiście jest postacią znaną, ale nie słynie z dobra i prawdy, ani nie kojarzy się z czymkolwiek pozytywnym. Postać znana, ale to nie znaczy, że szanowana. Tusk jednak ewidentnie te dwie rzeczy pomylił i stał się memem. Od tego czasu idzie mu tylko gorzej. Dzień po dniu trwoni on swój kapitał osobowościowy, bo ludzie coraz częściej widzą jego zagubienie i słabość. Afera KPO uderzy go z pewnością. To ciekawe, że na największe miny ładują premiera jego współpracownicy. Gdzie był bowiem dyplomatyczny geniusz Radosław Sikorski, gdy szef rządu został skierowany do drugiego wagonu podczas wizyty w Kijowie? Co zrobiło MSZ w sprawie rozmowy z Donaldem Trumpem? Nikt o to nie pyta. Tusk sprawia wrażenie, jakby był sam, dodatkowo mający słaby kontakt z rzeczywistością i nierozumiejący Polaków. A ci coraz częściej po prostu z wodza się śmieją. Zjawisko to nie jest niczym zaskakującym. Tusk ma już 68 lat i widać po nim upływający czas. Może jeszcze jest żywotny fizycznie, ale za to intelektualnie nieogarniający. Wydawało się, że to nigdy nie nastąpi. Że Tusk będzie w polityce zawsze. Teraz jednak widać, że nie wnosi on żadnej nowej jakości. Jest, bo jest. Niczym nie różni się od setek innych przeciętniaków zasiadających w Sejmie. Coraz bardziej wierzę w to, że w listopadzie pożegnamy się z premierem Tuskiem. Proces wygaszania ewidentnie trwa.
Wygaszanie Tuska
Dzień po dniu Donald Tusk trwoni swój kapitał osobowościowy, bo ludzie coraz częściej widzą jego zagubienie i słabość.