Uniezależniający nas od kaprysów Rosji przekop Mierzei Wiślanej neguje nawet po wybuchu wojny, lecz przede wszystkim postponuje Centralny Port Komunikacyjny. Krytyce tej inwestycji Senat poświęcił w poniedziałek kuriozalną, jednostronną konferencję, z której zapamiętamy przede wszystkim słowa Michała Kamińskiego. Kamiński widział zniszczoną Ukrainę i dlatego uważa, że nie warto już niczego budować, bo wystarczy chwila, by zniknęło to z powierzchni ziemi. To argumentacja tak absurdalna i fatalistyczna, że wolałem już chyba Trzaskowskiego z lotniskiem w Berlinie.
Wszechmarudna opozycja
Fani Muminków pamiętają na pewno postać Paszczaka, wiecznie niezadowolonego filozofa, snującego się z książką „O niepotrzebności wszystkiego”. Ten marudny stworek stał się najwyraźniej patronem naszej opozycji, która robi wszystko, by wykazać zbędność kolejnych wielkich inwestycji.