Większa część sezonu tylko potwierdziła, że polskie skoki znajdują się w głębokim kryzysie. Niewielkim promykiem nadziei na ratowanie we Włoszech honoru były występy debiutanta Kacpra Tomasiaka, który jednak ani razu nie stanął na podium Pucharu Świata. Trzy medale Polaków na igrzyskach jeszcze raz udowodniły, że nie tylko skoki narciarskie, ale sport w ogóle nie jest do końca racjonalny i przewidywalny. W tym m.in. wyraża się jego piękno. To właśnie 19-latek okazał się czarnym koniem rywalizacji na skoczniach w Predazzo. Na naszych oczach wyrósł prawdziwy następca Adama Małysza i Kamila Stocha, który ma wszystko, aby w przyszłości pójść w ślady wielkich mistrzów.
Wspaniały Tomasiak i piękno sportu
Jeśli ktoś przed zimowymi igrzyskami powiedziałby, że polscy skoczkowie zdobędą na tej imprezie trzy medale, uznano by go za szaleńca.