„Wielki Duńczyk” także w Republice próbował przekonywać do siebie głosującą na ogół na PiS klasę ludową. W ostatniej debacie w TVP (zdecydowanie w likwidacji) zobaczyliśmy ostre spięcie między Zandbergiem a „exrazemówką” Magdaleną Biejat, która pozostała „na żołdzie” u Czarzastego. Ktoś powie, że to temat dla miłośników awantur w goszystowskiej niszy. Ktoś inny przypomni, że Razem głosowało za wotum zaufania dla rządu Donalda Tuska. To prawda, ale lekcja sprzed dekady pokazała, że krytyka z lewej flanki jest naprawdę niewygodna dla KO i jej satelitów. Szczególnie jeśli Zandbergowska formacja może zniechęcić do głosowania na Rafała Trzaskowskiego liberałów i postkomunistów – nawet 2, 3 proc. wyborców. Pytanie, na jak długo wystarczy partii Razem antylibkowego wigoru.