Dzięki temu stare powiedzenie „w Polskę idziemy” zyskuje inny, lecz nie mniej tragikomiczny wydźwięk niż w znanym szlagierze Wiesława Gołasa. Być może za mocno zabrzmiałyby słowa, że Tusk zrobił z siebie w Pabianicach pośmiewisko na oczach własnego elektoratu, ale w social mediach naprawdę sobie zaszkodził. Spotkanie, które miało być nowym startem, okazało się blamażem na oczach mocno rozczarowanej i pełnej pretensji publiczności.
A środowisko opiekunek osób z niepełnosprawnością dowiedziało się przy okazji, że na asystencję osobistą „pieniędzy nie ma i nie będzie”. Śmiać się czy płakać, patrząc na ten odgrzewany kotlet?