Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jacek Liziniewicz,
22.11.2018 18:38

Tusk jak Bolek

Donald Tusk dzień przed Świętem Niepodległości, ku uciesze gotowych i stęsknionych dziennikarzy mainstreamu, postanowił pojawić się w TenKraju, wygłaszając tyradę o rzeczywistości. Mówił o geopolityce i historii, porównywał Lecha Wałęsę do marszałka Józefa Piłsudskiego, a na koniec puścił oko i zaczął mówić o tym, że trzeba pokonać „współczesnych bolszewików”.

Oczywiście początkowo nie doprecyzował, o kogo chodzi. Po tym, jak wielbiciele Tuska zdążyli popaść trzy razy w ekstazę, a PiS wypowiedział już wszystkie słowa oburzenia, król Europy wyjaśnił: „Kiedy powiedziałem, że Polacy dziś też mogą pokonać współczesnych bolszewików, wszyscy uznali, że to było o PiS. Nawet PiS tak pomyślał. A to było o bolszewikach, o nikim innym”. Dawno nie czułem się tak zażenowany, czytając podobne tłumaczenie. Jest oczywiste, że Tusk przesadził, wyzywając miliony Polaków od bolszewików, i wystarczyło powiedzieć: przepraszam. Na to jednak króla Europy zwyczajnie nie stać. Jego pycha, ale jednocześnie medialno-polityczni akolici mu na to nie pozwolą. Dlatego też Tusk będzie kręcił, oszukiwał i udawał, że nic się nie stało. To identyczna postawa, jaką prezentuje od dwóch dekad Lech Wałęsa, który co jakiś czas opowiada brednie o komputerach losujących rozwiązania i nieustannie kręci oberki w kwestii agenturalności. Na razie magia Tuska działa, bo nadal są tabuny dziennikarzy, którzy na jedno skinienie są gotowi wychwalać jego mądrość i przenikliwość, ale i to się wkrótce skończy. Słowa o bolszewikach, przemyślane i powiedziane na chłodno, są bowiem bardziej obrzydliwe niż wszystko, co wypowiedzieli kiedykolwiek liderzy PiS-u. Do tego Tusk ma problem, bo nie jest w stanie dojrzeć, że popełnia błędy. To sprawia, iż króla Europy czeka już tylko los emerytowanego zbawcy narodu.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE