Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jerzy Targalski,
27.12.2020 16:09

Trzy pytania

Rada Unii Europejskiej przyjęła Rozporządzenie PE i Rady w sprawie ogólnego reżimu warunkowości dla ochrony budżetu Unii, Parlament Europejski przegłosował Rozporządzenie w sprawie ochrony budżetu Unii w przypadku uogólnionych braków w zakresie praworządności, a von der Leyen zwróci się do TSUE o tryb przyspieszony.

Wystarczyło więc pięć dni, by zaczęły się kombinacje przeciwko Polsce, choć myślałem, że Berlin i Bruksela powstrzymają się do ratyfikowania przez Sejm ustaleń szczytu UE.

Jak będą określane owe „ogólne uchybienia rządów prawa” i jaki będzie przyspieszony wyrok TSUE, z góry wiadomo. Zamiast ściemniać na temat kompromisu z Unią, trzeba jasno postawić trzy pytania. Czy musimy biec w niemieckim zaprzęgu? Może nasze uzależnienie zarówno większości sceny politycznej i elit, jak i gospodarki osiągnęło taki poziom, iż już nie możemy się wycofać? Jeśli tak nie jest, to czy chcemy biec w niemieckim zaprzęgu, a jeżeli tak, to na jakiej pozycji? W tej chwili wygląda na to, że przytłaczająca większość Polaków widzi korzyści z rezygnacji z suwerenności. Nie chodzi o przeciwników PiS, dla których przynależność do Niemiec jest traktowana jako jedyne realne narzędzie obalenia obecnego rządu, czy dewiantów, lewaków i zdeprawowaną młodzież, która w wejściu w skład niemieckiego państwa federalnego widzi doskonały sposób na likwidację Kościoła i urzeczywistnienie lewackich szaleństw, ale również o Polaków, którzy w podległości Berlinowi widzą sposób na mannę z nieba. Nade wszystko zaś za aktualną – na razie – możliwość wyjazdu z Polski i pracy na Zachodzie gotowi są zgodzić się na wszystko. Dopiero kiedy odpowiemy na te trzy zasadnicze pytania, będziemy mogli dyskutować nad działaniami, które należy podjąć. 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej