Grodzki ujawnił jednak, że kandydatem na prokuratora jest nie kto inny, jak Roman Giertych. Aby całą sytuację w pełni umieścić we właściwym kontekście, wiadomość entuzjastycznie przekazał światu przez Twittera Stanisław Gawłowski. Wszystkie trzy osoby pojawiają się w medialnych doniesieniach w jednym kontekście, powiązanym z wymiarem sprawiedliwości, lecz nie całkiem upoważniającym do obsadzania w nim stanowisk. Dla wyborców PO argumentem za Giertychem jest kierująca nim chęć zemsty – czy jednak to zbyt szybkie zdradzenie planów nie zniechęci reszty kolegów z opozycji i wyborców?
Trzej panowie G.
Tomasz Grodzki zapowiedział, że po wygranych przez opozycję wyborach nowy rząd rozdzieli funkcje prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości. To samo w sobie nie budzi wielkich emocji, ponieważ podobne zapowiedzi pojawiają się, odkąd PiS połączyło te stanowiska.