Władimir Putin na spotkaniu z absolwentami uczelni wojskowych znów zagroził NATO wybuchem wojny. Argumentował to tym, że kraje Zachodu „w niepohamowany sposób zwiększają budżety obronne”, co na Kremlu odbierane jest jako jawna prowokacja. Nie zabrakło też znanego dla reżimu odwracania pojęć. Padły oskarżenia pod adresem Ukrainy za uderzenia w rosyjską infrastrukturę krytyczną. A co siepacze Putina robią od wielu miesięcy na Ukrainie? Dokładnie to samo – z premedytacją pozbawiają cywilów wody i ogrzewania podczas ostatniej, wyjątkowo chłodnej zimy, uderzają w infrastrukturę krytyczną, zabijają ludzi. Prężenie muskułów przybrało na sile, co widać po deklaracjach, że rosyjska armia w 2025 r. przetestowała w warunkach bojowych ponad tysiąc rodzajów broni, amunicji i sprzętu. Zbrojeniowe pląsy stają się jednak coraz nudniejsze. No ale skoro zaczynają się wakacje, to i powtórki. Jak widać, nie tylko w telewizji, ale także propagandzie.