Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jacek  Liziniewicz
11.09.2025 22:15

Trudny los rolników

Ceny zbóż oscylują na poziomach sprzed 20 lat. A rolnicy politycznie otrzymują kolejne ciosy.

Nie wiem, czy był gorszy rok dla polskiego rolnictwa niż 2025. Ceny zbóż oscylują na poziomach sprzed 20 lat. A rolnicy politycznie otrzymują kolejne ciosy. Najpierw okazało się, że zlikwidowana ma zostać Wspólna Polityka Rolna. Teraz Unia Europejska ma otwierać się na produkty z Ameryki Południowej. Nie wiadomo też, jakie będą dla polskiej wsi konsekwencje zacieśniania współpracy wspólnoty z Ukrainą. Nie zmaleje też presja na śrubowanie norm ekologicznych. Mimo to nie słychać, aby rolnicy zamierzali protestować. Tak jakby te wszystkie związki zawodowe były nagle z każdej decyzji zadowolone. Ci sami ludzie, którzy demonstrowali na ulicach i wygrażali pięściami ministrom z PiS-u, gdy zboże było po 1100 zł, teraz gdy jest po 700 zł, wnioskują do ministra o dopłatę na poziomie 200 zł do tony. Jak to możliwe? Jak to jest, że w 2023 roku 1100 zł za tonę zboża to było za mało, a teraz 900 ma być aż nadto? Jedną z odpowiedzi dał mi pewien polityk PiS-u, który opowiedział o swoim spotkaniu z rolnikami. Ci na pytanie, dlaczego nie protestują, odpowiedzieli: „Wie pan, panie pośle, za waszych czasów to jak protestowaliśmy, to wiedzieliśmy, że ktoś przyjedzie, coś obieca i chociaż 30 proc. będzie z tego spełnione. A ci i tak nie zrobią nic”. Trudno odmówić logiki takiemu myśleniu. Ale z drugiej strony nie ma się co dziwić, że rząd korzysta ze sposobności lekceważenia tej grupy społecznej. Przecież wieś, a szczególnie rolnicy, to nie jest elektorat Donalda Tuska i jego formacji. Dlaczego miałby on kiwnąć palcem w sprawie Mercosur, Wspólnej Polityki Rolnej, Zielonego Ładu czy sytuacji na rynkach rolnych? Realnych rzeczników polskiego rolnictwa też nie ma. I to w momencie, gdy najbardziej będą oni potrzebni.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej