Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jacek  Liziniewicz
09.10.2025 23:13

Stulcie gęby. Ministerstwo zadowolone

W jednym z wcześniejszych komentarzy napisałem, że ceny zbóż oscylują w granicach sprzed 20 lat. Przyznaję, nie była to moja oryginalna myśl. Usłyszałem ją od rolników. Przeczytałem w mediach rolniczych oraz na portalach zajmujących się ekonomią.

Okazało się, że byłem w błędzie, a z niego postanowili mnie wyprowadzić urzędnicy ministerstwa rolnictwa. „Według GUS, w sezonie 2004/2005 średnia ważona cena pszenicy wyniosła 415 zł/t, a kukurydzy 379 zł/t. W sezonie 2024/2025 pszenica kosztowała 879 zł/t, a kukurydza 706 zł/t. Oznacza to, że w ujęciu nominalnym ceny zbóż są istotnie wyższe niż 20 lat temu” – napisał resort rolnictwa. Czy nie jest jednak tak, że podane przez ministerstwo liczby tylko potwierdzają moje ogólne stwierdzenie? Gdyby bowiem policzyć skumulowaną inflację, która w ostatnich 20 latach wyniosła ponad 106 proc., okaże się, że za dzisiejsze 706 zł z tony kukurydzy rolnik może kupić mniej niż 20 lat temu za 379 zł. Używając kalkulatora dostępnego w sieci, łatwo wyliczyć, że tona kukurydzy z 2004 roku to odpowiednik dzisiejszych 784 zł. Tak więc relatywnie ceny kukurydzy w stosunku do tych sprzed 20 lat po prostu spadły. Nieco lepiej jest z pszenicą. 415 zł z 2004 roku odpowiada dzisiejszym 866 zł. Można więc powiedzieć, że rolnicy nie powinni narzekać, bo dostają na tonie cenę lepszą o 13 zł niż w 2004 roku. To oczywiście i tak tylko część prawdy. Koszyk GUS, na podstawie którego wylicza się inflację, nie pokrywa się z potrzebami rolników. Gdyby pewnie uwzględnić cenę nawozów, maszyn rolniczych, kosztów pracy, to pozostałoby tylko jęknąć. No ale PSL i Ministerstwo Rolnictwa są zadowolone. Mają czas na wysyłanie absurdalnych sprostowań. Mnie to dziwi, bo pamiętam ich krzyczących o kryzysie, gdy zboże było po 1000 zł. Żądali wtedy głów, mimo że PiS dopłacał jeszcze około 400 zł do każdej tony. Pamięć bywa krótka... 
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej