Auto prezesa na podsłuchu i dziwne zachowanie ABW
Rosjanie założyli podsłuch w służbowym aucie byłego prezesa spółki strategicznej dla bezpieczeństwa RP.
Cała historia ma początek w czasach rządów PO-PSL. Wówczas to prezes spółki otrzymał auto służbowe. Przed oddaniem mu go w użytkowanie przeszło przegląd w warsztacie samochodowym. Ów prezes szybko odkrył, że rozmowy prowadzone poprzez zamontowany w aucie zestaw głośnomówiący (łącze bluetooth) „trzeszczą” i są mocno zniekształcone. Zwracał się w tej sprawie do ABW. Bez skutku. Otrzymał jednak nieoficjalną informację, że Rosjanie założyli mu w aucie podsłuch. Gdy odwołano go ze stanowiska, samochód trafił ponownie do warsztatu. Potem były już wówczas prezes jeszcze krótko je użytkował. Okazało się, że wróciło z zepsutym mechanizmem otwierania bagażnika, a problemy z prowadzeniem rozmów telefonicznych minęły. Dziś auta nie ma już we flocie wspomnianej spółki. Nowy prezes – pewnie zupełnie nieświadomy sytuacji – szybko je sprzedał. Przypadek?