Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jacek Liziniewicz,
15.11.2017 22:31

Separatyzm intelektualny

Środowiska narodowe dogoniły własny ogon. Przez lata organizatorzy Marszu Niepodległości wyśmiewali się z mediów, które robiły z nich faszystów. Ileż było śmiechu z Jacka Hugo-Badera, który wysmarował się pastą do butów i udawał czarnoskórego, aby tylko uzasadnić, że wielotysięczny marsz to spęd rasistów, którzy nad przywiązanie do ojczyzny przedkładają kwestie koloru skóry.

Gdy większość społeczeństwa dostrzegła, że to, co sprzedaje im „Wyborcza” i inni, to grube nadużycie, na scenę wchodzi rzecznik Młodzieży Wszechpolskiej i wprost przyznaje rację wszystkim atakującym, twierdząc, że Murzyn nie może być Polakiem, a organizatorzy są za segregacją rasową. I czar prysł. Mleko się rozlało, a teraz za bardzo nie wiadomo, co zrobić. Marsz ten może bowiem ewoluować w dowolną stronę. Skoro można połączyć rasizm i nazizm z byciem dumnym Polakiem, to dlaczego np. nie wciągnąć do marszu tradycji NKWD i Armii Czerwonej? Wszak walczyli oni z ostatnio nielubianymi w kręgach narodowych banderowcami. Uzasadnić można wszystko, o ile się jest separatystą intelektualnym. Młodzież Wszechpolska skompromitowała ideę marszu. O ile kiedykolwiek jakąkolwiek ideę on miał.

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej