Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jerzy Targalski,
29.12.2017 10:28

Sądy jak sejsmograf

Sądy w Polsce w sprawach politycznych działają jak sejsmograf. W tym wyraża się widocznie owa niezależność tak droga targowicy i Unii. 5 grudnia, a więc gdy toczyła się walka o to, by Antoni Macierewicz pozostał w rekonstruowanym rządzie, Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że polityk PiS niesłusznie obwinił byłego agenta Wojskowych Służb Informacyjnych Aleksandra Makowskiego, oświadczając w 2014 r., iż „Makowski odpowiada za śmierć polskich żołnierzy w Afganistanie”.

Minister Macierewicz ma przeprosić Makowskiego w mediach i wpłacić 25 tys. zł na Fundację Byłych Żołnierzy Jednostek Specjalnych „Grom”, jeśli wyrok się uprawomocni bądź Macierewicz przegra apelację. Gdyby do tego doszło, będziemy już wiedzieli, czy ma pozostać w rządzie. Makowski, poprzednio naczelnik Wydziału XI Departamentu I SB, czyli wywiadu zajmującego się „dywersją ideologiczną” i infiltracją zagranicznych komitetów Solidarności oraz dróg przerzutowych, rezydent wywiadu SB w Rzymie ps. Irt, był uczestnikiem tajnej operacji o kryptonimie „Zen”. Według Raportu WSI dopuszczał się mistyfikacji, mówiąc m.in. o możliwości ujęcia w tej akcji Osamy bin Ladena. Miała to być próba wprowadzenia w błąd prezydenta, najwyższych instancji państwa oraz sojuszników.

Według raportu Makowski miał wyłudzić od WSI 31 tys. zł oraz 108 tys. dol. W 2013 r. jeszcze bardziej niezależna niż sądy prokuratura wojskowa umorzyła śledztwo wszczęte w 2007 r. w sprawie wyłudzeń z funduszu operacyjnego WSI i „dezinformacji wywiadowczej” podczas operacji „Zen” z braku znamion przestępstwa. W starciu z ubekistańskimi sądami ratuje gra procedurą. Dotrwanie do momentu, gdy sędziowie nie są pewni wygranej bezpieki, daje szansę prawie uczciwego wyroku.
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej