Doskonale wiemy, jakie są warunki hodowli zwierząt w przemyśle futerkowym, który jest naznaczony wielkimi patologiami, nie tylko w Polsce, ale również wszędzie na świecie, gdzie jeszcze funkcjonuje. Jest to przemysł zamykający się, bo to przemysł, który można nazwać niehumanitarnym. Jesteśmy przekonani, że dla kompleksowej regulacji, która ma ustanowić nowy ład prawny, jeśli chodzi o ochronę zwierząt w Polsce, znajdziemy ponadpartyjne porozumienie.
Polegamy tutaj również na naszych koalicjantach. Przecież ówczesny wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki w 2017 roku podwyższył kary za maltretowania zwierząt, przeprowadził z sukcesem tego typu projekt. Przedstawiciele Porozumienia Jarosława Gowina wielokrotnie sami wypowiadali się na temat ochrony środowiska czy ochrony zwierząt. Wydaje się, że doskonale rozumieją te sprawy. Można powiedzieć, że gdyby się zdecydowali stanąć w jednym szeregu z okrutnikami wobec zwierząt byłaby to jakaś dziwna i niewytłumaczalna również i dla ich elektoratu wolta ideologiczna. Liczymy na to, ze przede wszystkim zjednoczona prawica będzie tutaj zaciśniętą pięścią, ale również że w innych partiach politycznych w parlamencie znajdą się ludzie dobrej woli z sercem, którzy zechcą zawalczyć o futrzaki.