I trudno uznać to za przypadek. Już wcześniej okazało się przecież, że pieniądze, które placówka miała wykorzystać na promocję i rozwój polskiej historii, zostały przeznaczone na… neo-TVP w likwidacji. Była mowa również o tym, że Ruchniewicz celowo paraliżuje działania instytutu, a także o skandalach, gdy w rocznicę obławy augustowskiej jego pracownicy bagatelizowali udział w niej komunistycznego zbrodniarza, Maksymiliana Schnepfa. Teraz na jaw wychodzą kolejne szokujące informacje o tym, że chciał dyskutować nad tym, co i jak Polska powinna oddać Niemcom. To skandal, ale pamiętajmy o jednym – jeśli Tusk i Sikorski niemal oficjalnie zrzekli się reparacji, to nie należy się dziwić, że rozzuchwala to Niemców do tego stopnia, że uruchamiają swoje wszystkie zasoby – agenturę i pożytecznych idiotów.
Proniemiecki Ruchniewicz
Szokujące doniesienia o tym, że owiany złą sławą dyrektor Instytutu Pileckiego, niejaki prof. Krzysztof Ruchniewicz, miał zamiar zorganizować seminarium dotyczące zwrotu dóbr kultury przez Polskę na rzecz Niemiec, są kolejnym z ciągu doniesień o patologii, jakie za jego sprawą toczą tę szacowną niegdyś jednostkę badawczą.