Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Konrad Wysocki
19.12.2024 10:00

Pic na wodę

Czy tylko mi się wydaje, że ostatnia decyzja rządu dotycząca sprzedaży masła z rezerw strategicznych, by rzekomo zatrzymać rosnące ceny w sklepach, to nic innego jak PR-owy zabieg mający wzbudzić w społeczeństwie przekonanie, że władzom faktycznie zależy na choćby częściowym zastopowaniu szalejącej drożyzny w tak newralgicznym czasie, jakim są przygotowania do świąt?

Można zadać sobie pytanie, dlaczego nie zrobiono tego kilka tygodni wcześniej, gdy cena kostki masła rosła praktycznie z dnia na dzień. Ponadto pojawiają się głosy, że „maślany ruch” rządu Tuska opłaca się głównie wielkim biznesom, które kupią taniej w Polsce, by drożej sprzedać za granicą. Skąd my to znamy...

Cokolwiek by mówić i robić, nie zmienia to faktu, że przed nami jedne z najdroższych świąt w historii. Statystyczny Polak, zarabiający średnią krajową, musi przepracować ponad pięć dni, by przygotować święta. Ci zarabiający najniższą krajową – dwa razy tyle. W tym temacie niewiele zmieni fakt, że po decyzji rządu masło stanieje o parę groszy. Pod choinką od Tuska czekać będą kolejne podwyżki, w tym cen gazu od 1 stycznia. Pozostaje tylko wierzyć, że zima będzie dla nas łaskawa, bo na rząd raczej nie ma co liczyć. 
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE