Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jan Pospieszalski,
03.09.2017 17:37

Patronka na mroczne czasy

Zobowiązanie i lojalność wobec narodu niemieckiego kazały jej stanąć przy łóżku rannych żołnierzy. Ten sam naród potem ją ukrzyżował...

Po cichu i niepostrzeżenie minęła 75. rocznica śmierci dr Edyty Stein. Postać niezwykła – Żydówka, kobieta niezależna, filozof, wybitna intelektualistka, której życie, pełne dramatycznych zwrotów, wieńczy przyjęcie chrześcijaństwa, wstąpienie do zakonu i męczeńska śmierć w Auschwitz. Ogłoszona przez Jana Pawła II patronką Europy, święta Teresa Benedykta od Krzyża, urodziła się w 1891 r. we Wrocławiu 12 października, w święto Jom Kippur, co matka odebrała jako znak, że dziewczynka została wybrana przez Boga. Dziwne to wybranie, bo Edyta w wieku 14 lat dokonała skoku w ateizm, uznając, że tak będzie uczciwiej, skoro w judaizmie nie znajduje ducha, a zaledwie zestaw zwyczajów dyktowanych tradycją. Nie opuszczał jej jednak głód duchowości. Szukała jej w sztuce, muzyce i nauce. Studiowała najpierw germanistykę we Wrocławiu, potem psychologię, pedagogikę, historię, ale to wszystko mało. Po czterech semestrach wyjechała do Getyngi, gdzie została studentką Edmunda Husserla, potem jego asystentką. Podczas I wojny światowej Edyta przerwała studia i służyła jako pielęgniarka. Twierdziła, że studia, filozofowanie to nic, gdy ludzie mordują się na froncie. Lecz nie współczucie, lecz zobowiązanie i lojalność wobec narodu niemieckiego kazały jej stanąć przy łóżku rannych żołnierzy. Ten sam naród potem ją ukrzyżował. Uporczywe poszukiwanie prawdy i wielka odwaga intelektualna zbliżyły ją w końcu do chrześcijaństwa. Ale wyglądało na to, że i przepowiednia matki zaczęła się sprawdzać. Przypadkiem trafiła na biografię św. Teresy z Avila, po przeczytaniu której przyjęła chrzest. Poznanie Prawdy, którą Edyta znalazła w osobie Jezusa Chrystusa, stało się dla niej zobowiązaniem do wyruszenia z Nim w drogę. 2 sierpnia 1942 r. z klasztoru w Echt zabrało ją gestapo. Po tygodniu prosto z rampy w Birkenau trafiła do komory gazowej. Jej dorobek intelektualny nazywany jest często „filozofią światła”. Europie tego światła bardzo dziś potrzeba.

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej