Oczywiście tej III RP, której hasłem jest „żeby było tak, jak było”. Obecnie premierem Polski takiej jak kiedyś jest Donald Tusk, ale w ostatnich miesiącach wiele głosów sugerowało nowe otwarcie. Może Sikorski? Może Trzaskowski? Koncepcja jest słuszna, ale kandydatury – nie. Polska nie będzie taka, jaka była kiedyś, jeśli nie dokona prawdziwego zwrotu w stronę przeszłości. Myślę więc, że najlepszym kandydatem do zastąpienia Tuska na stanowisku premiera byłby Leszek Miller. Ten śmiały krok pozwoliłby na zrealizowanie po latach słynnej koncepcji „nasz prezydent, wasz premier” w odwrotnej konfiguracji, gdyż, jak wiadomo, obecnie prezydent jest nasz, a premier – nawet bardzo nie nasz. Niestety koncepcja podmiany Tuska na Millera nie jest możliwa do zrealizowania przez obecną koalicję. Miller, choć weteran PZPR, miewał bowiem odruchy troski o Polskę. Jako premier obecnej koalicji byłby więc bezużyteczny.
Od Czarzastego do Millera
Wybór na marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego otwiera nowe możliwości reformy III RP.