„Dobrze im tak”, „Prawa się przestrzega”, „Niech nie wraca do Polski” – jak oznajmiła jedna z mało lotnych posłanek partii Donalda Tuska. To bardzo ciekawe, że zwolennicy plucia, gryzienia i uderzania parasolką w policjantów, jak również publicznie wypowiedzianego w ich stronę „wypier...”, nie wspominając o przecinaniu zasieków, utrudnianiu pracy strażnikom i wojsku przy granicy, gonieniu z pizzą w czasie kryzysu migracyjnego, są w dyskusjach całym sercem za niemiecką policją. Obrzydliwość – cieszyć się, bo obcy dojechali prawaków.
Obrońcy policji w akcji
Silni razem, czyli najtwardsze jądro wyborców Koalicji Obywatelskiej, rechotali z Roberta Bąkiewicza i Ruchu Obrony Granic pobitych przez niemiecką policję dlatego, że chcieli postawić krzyż przed pomnikiem polskich ofiar II wojny światowej w Berlinie.