Parafrazując te słowa, można stwierdzić, że źle się dzieje w Ministerstwie Obrony Narodowej kierowanym przez Władysława Kosiniaka-Kamysza. Patrząc na ostatnio ujawnione doniesienia, sytuację należy oceniać co najmniej niepokojąco. Po pierwsze chodzi o widmo bankructwa resortu, przed czym ostrzega jego były szef Mariusz Błaszczak. Dotarł on do dokumentów, z których wynika, że wszystkie pożyczki i kredyty zaciągnięte na modernizację armii będą spłacane wyłącznie z 29. części budżetu, czyli budżetu MON. To prosta droga do niewydolności mechanizmu stworzonego przez rządy prawicy, a co za tym idzie – bankructwa resortu w ciągu najbliższych kilku lat. Kolejna rzecz to ujawniona przez portal Niezależna.pl sprawa z budową hangarów dla myśliwców F-35 z bardziej łatwopalnymi materiałami, mimo braku zgody na taki ruch ze strony USA. W skrajnym, nie daj Boże, wypadku, może to zostać potraktowane jako brak realizacji warunków gwarancyjnych i co za tym idzie – wycofanie się Amerykanów z transakcji. No i jeszcze koreańskie czołgi K2. Wychodzi na to, że będziemy je składać, a nie budować. Chyba nie tak to miało wyglądać.
Niepokojące sygnały z MON
„Źle się dzieje w państwie duńskim” – to cytat z szekspirowskiego „Hamleta”.