Podobnie jak tablice upamiętniające męczeństwo Polaków zesłanych na Syberię. Jeszcze bardziej radykalny w swoich działaniach jest białoruski dyktator Alaksandr Łukaszenka, z polecenia którego całe polskie cmentarze równano z ziemią, nie wspominając już o dewastacji poszczególnych pomników, wyrywaniu z nich tablic i profanowaniu przy użyciu wulgarnych haseł. Ponadto niedawno wprowadzone na Białorusi przepisy umożliwią postawienie w stan oskarżenia… nieżyjących żołnierzy Armii Krajowej, którym reżimowa propaganda przypisuje terroryzowanie białoruskiej społeczności po 1944 r. A wszystko w imię „wymierzenia historycznej sprawiedliwości oprawcom”. Obawiam się, że antypolska histeria będzie jedynie narastać, a jej apogeum jeszcze przed nami.
Nienawiść aż po grób
Od dawna reżimy w Rosji i na Białorusi grają historyczną kartą, by spotęgować antypolską narrację w przekazie propagandowym. Idą za tym nie tylko słowa, ale przede wszystkim czyny. Kilka dni temu z cmentarza Lewaszowskiego w Rosji zniknął pomnik polskich ofiar NKWD. To kolejna „zagadkowa” historia, po tym, jak z masztu w muzeum w Katyniu zniknęła polska flaga.