Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Krzysztof  Wołodźko
04.08.2025 09:00

Niemiecki neorewizjonizm i rola Tuska

Polityka antyhistoryczna obecnej władzy jaka jest, każdy widzi. Instytucje opanowane przez ludzi Donalda Tuska nie tylko robią wszystko, żeby nie zirytować Niemców, coraz bardziej rozzuchwalonych w swoim neorewizjonizmie, ale wprost grają opowieściami o „naszych chłopcach” w Wehrmachcie.

To służy wyłącznie Berlinowi do przebudowywania sfer wpływów po ostatnich kryzysach – migracyjnym, wojennym, gospodarczym. Niemcy – podobnie jak Rosjanie – doskonale wiedzą, że nie ma geopolityki i geoekonomii bez polityki kulturalnej i historycznej, bez soft power oddziałującej na wyobrażenia narodów globalnej wioski. A gdzie znalazła się Polska? Nasza edukacja jest coraz bardziej okrajana, a 1 sierpnia premier RP milczał w mediach społecznościowych. Wie, że jest już w kraju przegrany, i stara się przynajmniej nie narażać Niemcom? Liczy na to, że gdy nad Wisłą będzie miała go dość u sterów nawet jego własna partia, załapie się jeszcze na apanaże w Brukseli lub fundację w Berlinie? Jego projekt polityczny z lat największej siły opierał się na żyrowaniu rosyjsko-niemieckich układów. Pozostały z tego ruiny, ale największym przegranym chorych układów jest Polska.
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej