Zaalarmowano usłużne lokalne media – od Radia Kraków w likwidacji po dogorywające gazety Polska Press. Te powtórzyły sensacyjny komunikat Miszalskiego. Co się okazało? Cała „terrorystyczna” robota była happeningiem dowcipnisiów z lokalnego serwisu Krowoderska.pl. Ci w kolejnych opanowanych przez PO i jej ludzi miejskich jednostkach wprowadzają „stan epidemii kolesiostwa” – nagrywają filmy, na których wyliczają, kto i w jakich okolicznościach otrzymał tam robotę, drwiąc, że wystarczy do tego fotografia z Miszalskim. Psikają przy tym… odświeżaczem powietrza. W zaduchu, jaki od lat panuje pod Wawelem, każda próba oczyszczenia politycznej atmosfery traktowana jest jako zamach terrorystyczny.
Niebezpieczny odświeżacz powietrza
Aleksander Miszalski, prezydent Krakowa znany głownie z tańca na dachu, znajomości z branżą turystyczną oraz deweloperami, postanowił wzbudzić panikę wśród mieszkańców grodu Kraka. Oto ogłosił on, że w urzędzie miasta „zamaskowane postacie rozpyliły ciecz, która podrażniła spojówki pracownic”.